GRUPA PTWP

Dermatologia w polskich szpitalach: coraz mniej łóżek

  • Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia
  • 06-02-2011 14:26

Niedofinansowanie świadczeń z zakresu dermatologii prowadzi do systematycznego zmniejszania liczby łóżek na takich oddziałach, a nawet ich całkowitej likwidacji. Zdaniem prof. Wojciecha Silnego, kierownika Katedry i Kliniki Dermatologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, niedługo choroby dermatologiczne będą leczone jedynie w ambulatoriach.

W zeszłym roku samorząd województwa lubuskiego zdecydowała o likwidacji oddziału dermatologii w Szpitalu Wojewódzkim im. Karola Marcinkowskiego w Zielonej Górze (jednego z dwóch w województwie). Wcześniej zlikwidowano dermatologię w Słubicach i Gorzowie.

Stało się tak, ponieważ uznano, że łóżka szpitalne niedochodowej dermatologii bardziej potrzebne są pacjentom cierpiącym z powodu nowotworów. Decyzję o likwidacji oddziału podjęto pomimo sprzeciwu prof. Wojciecha Silnego, ówczesnego lubuskiego wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie dermatologii.

Przeprowadzka na internę
Profesor bezskutecznie wskazywał, że w regionie opieka dermatologiczna jest najmniej dostępna w skali całego kraju. W odpowiedzi na decyzję radnych złożył rezygnację z funkcji konsultanta wojewódzkiego.

Obecnie pacjenci cierpiący na choroby dermatologiczne w woj. lubuskim pomocy mogą szukać jedynie w 105. Szpitalu Wojskowym w Żarach.

– Teraz mówi się, że i w tej palcówce za chwilę oddział przestanie istnieć. To oznacza, że w regionie chorzy cierpiący na problemy skórne będą mogli liczyć jedynie na leczenie ambulatoryjne – mówi portalowi rynekzdrowia.pl prof. Wojciech Silny.

Liczbę łóżek dla pacjentów dermatologicznych zmniejszono o połowę również w Szpitalu Uniwersyteckim w Olsztynie, chociaż obłożenie na tym oddziale wynosiło prawie 100%.

Budynek, który zajmowała dermatologia, przeznaczono na laboratorium, a pacjentów przeniesiono do dwóch sal interny.

Ogólnopolskie wygaszanie

Jak podkreśla prof. Andrzej Kaszuba, konsultant krajowy w dziedzinie dermatologii, zjawisko „wycinania” dermatologii w szpitalach dotyczy całego kraju: – Dermatologia jest w Polsce marginalizowana. Wciąż pokutuje u nas przeświadczenie, że problemy skórne to raczej kwestia estetyczna, a nie choroba. Z tego powodu obcinane są także fundusze na leczenie – stwierdza prof. Andrzej Kaszuba.

Decyzje o wygaszaniu dermatologii często są tłumaczone tym, że większość chorób skórnych jest leczonych ambulatoryjnie.

Jak podkreśla w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Waldemar Placek, kierownik Katedry i Klinika Dermatologii, Chorób Przenoszonych Drogą Płciową i Immunodermatologii Collegium Medium w Bydgoszczy, to twierdzenie nie odzwierciedla jednak prawdy.

– Blisko połowa osób cierpiących na problemy skórne wymaga hospitalizacji. Mowa tu nie tylko o ciężkich przypadkach zachorowań, do szpitala trafiają także pacjenci, którzy muszą przejść komplet specjalistycznych badań, np. biopsje, które pozwalają na postawienie diagnozy – tłumaczy profesor Placek.

Stawki wymagają podwojenia
Jednak zdaniem specjalistów, największym problemem polskiej dermatologii jest jej niedoszacowanie przez płatnika. Zdaniem profesora Placka, aby oddziały dermatologiczne przestały generować straty, NFZ musiałaby co najmniej podwoić obecne stawki na takie usługi. Np. 30-dniowa terapia szpitalna kiły kosztuje ok. 9 tys, Fundusz zwraca zaś 2 tys zł

– W przypadku łuszczycy szpital otrzymuje pieniądze pokrywające koszt 5 dni hospitalizacji, tymczasem terapia przeważnie trwa kilka tygodni. To wszystko pokazuje, że nie ma mowy o zbilansowaniu takiego oddziału, a Fundusz nie chce negocjować z nami stawek – podkreśla prof. Waldemar Placek.

W ubiegłym roku klinika kierowana przez prof. Placka zadłużyła się na milion zł. W tym roku sytuacja z pewnością się też się nie zmieni.

Leczenie dostępne w przychodniach
Choroby dermatologiczne nie zostały też wymienione w Narodowym Programie Zdrowia na lata 2007-2015. Jak podkreślają specjaliści, resort zdrowia nie dostrzega problemów chorych m.in. na łuszczycę, chociaż w kraju z jej powodu cierpi ok. milion osób.

Z powodu zmian finansowania świadczeń dermatologicznych oraz wycofywaniu niektórych starszych leków, ogranicza się także kolejne metody leczenia.

Prof. Wojciech Silny zaznacza, że dziś ekonomia wygrywa nawet w ochronie zdrowia. – Dlatego stawia się na rozwój tych dziedzin, które są najlepiej wyceniane, jak kardiologia czy onkologia. Dermatologia wkrótce zostanie w Polsce ograniczona do leczenia ambulatoryjnego – przewiduje prof. Silny.

Jak jednak wskazuje prof. Waldemar Placek, przychodnie w Polsce nie są przygotowane na przejęcie wszystkich pacjentów. – Tego typu ośrodkom brakuje odpowiedniego sprzętu, np. do naświetleń, a tamtejsi lekarze nie mają doświadczenia w leczeniu zaawansowanych przypadków. Odpowiednią opiekę mogą zapewnić chorym jedynie szpitale kliniczne – zaznacza prof. Placek.

Czytaj więcej:    artykuły łuszczyca

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia