Co się stało po 1997 roku
Powódź stulecia z 1997 roku, która dotkliwie doświadczyła Wrocław, pokazuje, że negatywne skutki zdrowotne dla mieszkańców regionu utrzymują się przez kolejne lata.
Statystyka epidemiologiczna pokazuje, że w 2003 zapadalność na WZW A wynosiła w Polsce 0,39 przypadków na 100 tys. mieszkańców, natomiast w województwie dolnośląskim była najwyższa, wynosząc powyżej 0,99 przypadków na 100 tys. mieszkańców.
Wielka powódź sprzed 13 lat pozostawiła po sobie też inną spuściznę. Według przeprowadzonego przez Uniwersytet Medyczny w Warszawie badania ECAP (Epidemiologia Chorób Alergicznych w Polsce) w 2008 roku, wynika, że największa liczba osób cierpiących na alergie i chorych na astmę jest we Wrocławiu. Początki astmy ma tam co trzecie dziecko, co ósmy dorosły oraz co dziesiąty gimnazjalista w wieku 13-14 lat.
Specjaliści powiązali epidemiologię i wzrost zachorowań z powodzią z 1997 roku: – Domy i mieszkania zostały zalane, a w ścianach zagnieździł się grzyb i stąd tyle nowych zachorowań – ocenił prof. Bolesław Samoliński, kierownik badania. – Już wcześniej, gdy badaliśmy mieszkańców podwrocławskiej miejscowości, wyszło nam ewidentnie, że grzyb na ścianach ma związek ze złym samopoczuciem oraz objawami alergii i astmy.
Czytaj więcej: Piotr Kajfasz | Główny Inspektorat Sanitarny | WZW typu A | Jan Bondar | Janusz Cianciara | zagrożenie epidemiologiczne | powódź | dur brzuszny | tężec
Hiszpania: nie usunął ciąży, więc zapłaci alimenty