– Kiedy szpital zgłosił zapotrzebowanie na karetkę pogotowia typu „P”, lekarz koordynator z Centrum Zarządzania Kryzysowego wyraził na to zgodę, ale do transportu nie doszło ze względu na śmierć kobiety – powiedział Tomasz Stube.
Śledztwo w toku
Szef Prokuratury Rejonowej w Nowym Tomyślu, Danuta Siwińska poinformowała, że prokuratura wszczęła postępowanie w związku ze śmiercią kobiety. Sprawa badana jest pod kątem narażenia jej na utratę życia poprzez brak zapewnienia prawidłowej opieki, co skutkowało nieumyślnym spowodowaniem śmierci.
Prokuratura zabezpieczy zgromadzoną w tej sprawie dokumentację medyczną oraz wyniki sekcji zwłok kobiety, która zostanie przeprowadzona 5 stycznia.
Wiadomo już natomiast, że pacjentka nie była zarażona wirusem A/H1N1. Potwierdziły to wyniki badań przeprowadzonych przez Pracownię Wirusologiczną Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Poznaniu.
Prof. Iwona Mozer-Lisewska z Kliniki Chorób Zakaźnych w Poznaniu, wojewódzki konsultant w dziedzinie chorób zakaźnych, powiedziała portalowi rynek zdrowia.pl, że jej zdaniem wysiłki lecznicy w Nowym Tomyślu skoncentrowały się na organizowaniu transportu do Poznania, a nie na ratowaniu pacjentki. Prof. Mozer-Lisewska twierdzi, że kobieta mogła mieć sepsę, na co wskazuje gwałtowny przebieg choroby, a jeśli tak było, transport mógł być bardzo niebezpieczny.
– Mimo naszych wielokrotnych sugestii w związku z podejrzeniem sepsy, proponowaliśmy, by zaintubowano pacjentkę – mówi prof. Lisewska. – A na sepsę wskazywały: nagłe załamanie ogólne, odczyny zapalne, rozpoczynająca się niewydolność oddechowa i wysoka gorączka. W takich sytuacjach procedury nakazują zaintubowanie pacjenta w śpiączce farmakologicznej. Nalegaliśmy, by nie czekać, działać natychmiast, zwłaszcza, że szpital ma nowoczesny, dobrze wyposażony OIOM, a zatem dysponuje warunkami do wdrożenia odpowiedniego leczenia – podkreśla konsultant wojewódzki do spraw chorób zakaźnych.
– Na pytania jakie procedury zostały złamane oraz czy i jak można było reagować: czy należało kobietę transportować, czy też zostawić na OIOM–ie w Nowym Tomyślu, odpowie śledztwo – konkluduje Tomasz Stube.
Czytaj więcej: śmierć pacjenta | Wielkopolski Urząd Wojewódzki w Poznaniu | Tomasz Stube | Janusz Nowak | nieumyślne spowodowanie śmierci | śledztwo prokuratorskie
Hiszpania: nie usunął ciąży, więc zapłaci alimenty