Wykrywalność nowotworów płuc: mamy z tym poważny problem
- Piotr Migdalski/Rynek Zdrowia
- 26-01-2011 06:03
Prof. Maciej Krzakowski, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej
Rak płuca jest jednym z najczęściej występujących na świecie nowotworów. Rocznie zapada na tę chorobę 1,3 mln ludzi, a spośród nich przeżywa tylko ok. 100 tysięcy - przypominali specjaliści podczas warszawskiej debaty poświęconej optymalizacji opieki zdrowotnej nad pacjentem z rakiem płuca.
Rak płuca jest nowotworem źle rokującym, bo przeżywalność na poziomie ok. 5 lat osiąga zaledwie 10-15 procent ogółu chorych. Dla porównania: w raku piersi pięcioletnia przeżywalność dotyczy 70 proc. chorych. Rak płuca długo przebiega w sposób bezobjawowy. Jest trudny w leczeniu i wymagający w diagnostyce.
Wysoka cena zaniedbańW Polsce na raka płuca rocznie umiera ponad 20 tysięcy ludzi, znaczna większość to mężczyźni. Nowotwór ten wykrywa się w Polsce zbyt późno, najczęściej wtedy, kiedy występują już objawy, a choroba jest mocno zaawansowana. Średnie ryzyko zachorowania na raka płuca w Polsce wynosi 70 na 100 tysięcy.
– Klucz do sukcesu w leczeniu tej choroby leży we wczesnym wykrywaniu. Chorzy powinni mieć szansę na wyleczenie za pomocą prostej chirurgii i podstawowej chemioterapii uzupełniającej – ocenił prof. Maciej Krzakowski, dyrektor Centrum Onkologii w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie onkologii klinicznej.
– Najlepiej jest zapobiegać – np. nie palić papierosów, bo wśród chorych z rakiem płuca ponad 90 proc. to są palacze – zaznaczył prof. Włodzimierz Olszewski z Centrum Onkologii w Warszawie, konsultant krajowy w dziedzinie patomorfologii.
– Średnioroczny koszt leczenia pacjenta z rakiem płuc wynosi ok. 35 tysięcy złotych. Znacznie rozsądniej byłoby wydawać pieniądze na wczesne wykrywanie tego nowotworu – stwierdza dr Maciej Dworski, wiceprezes ds. medycznych NFZ, który podkreślił, że wydatki, jakie Fundusz ponosi w związku z leczeniem raka płuc, znacząco rosną z roku na rok.
Tracimy czas i życieProf. Tadeusz Orłowski z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie i prezes Polskiej Grupy Raka Płuca przypomniał, że w Polsce zachorowalność na ten nowotwór rośnie wśród mężczyzn, a umieralność pozostaje na tym samym wysokim poziomie. Wśród kobiet również widać negatywne tendencje.
– W naszym kraju należy skrócić czas, jaki upływa od wykrycia choroby do rozpoczęcia jej leczenia – dodał prof. Orłowski, który szacuje, że od pojawienia się pierwszych objawów choroby do pierwszej wizyty u lekarza rodzinnego, średnio mija aż 45 dni. Natomiast od pierwszych objawów do rozpoczęcia procesu leczenia – 127 dni.
– Opóźnienia w wykrywaniu raka płuca nie wynikają ze słabości systemu opieki zdrowotnej czy z tego, że lekarze słabo wykrywają, ale przede wszystkim z niskiej świadomości społeczeństwa. Ludzie mało wiedzą o raku płuca – ubolewa prof. Orłowski.
Zachodniopomorskie: a jednak możnaZ tą oceną zgadza się prof. prof. Tomasz Grodzki z Pomorskiego Uniwersytetu Medycznego, który omówił wdrożony w woj. zachodniopomorskim unikatowy program wykrywania raka płuca. Dzięki programowi osiągnięto tam najlepszą wykrywalność raka płuca w Polsce. Program ten jest finansowany przez władze Szczecina, a jego łączny koszt to ok. 1,2 miliona złotych rocznie.
Program opiera się na badaniach przesiewowych w kierunku nowotworów płuc, którymi objęto mieszkańców Szczecina będących w grupie podwyższonego ryzyka raka płuca, czyli osoby obu płci w wieku 55-65 lat, palące lub mające za sobą historię palenia tytoniu w liczbie 20 tzw. paczkolat (umowne określenie zagrożenia rozwoju chorób zależnych od dymu tytoniowego).
Badania prowadzone są przy użyciu tomografii komputerowej. W programie bierze udział kilka klinik z regionu, a Centrum Koordynacyjne Programu Badań Przesiewowych znajduje się w Specjalistycznym Szpitalu im. prof. A. Sokołowskiego w Szczecinie-Zdunowie.
– Dotychczas przebadaliśmy ponad 15 tys. osób – wykryliśmy i zoperowaliśmy ponad 90 nowotworów. Co pięćdziesiąty chory miał wykrytego i zoperowanego raka – wyliczał prof. Grodzki.
Badanie tomografem komputerowym w kierunku raka płuca kosztuje 300 zł. Zdaniem prof. Grodzkiego, należy rozważyć wprowadzenie ogólnokrajowego programu takich badań.
Jak poprawić wyniki leczenia Zdaniem prof. Macieja Krzakowskiego, aby poprawić wyniki leczenia w raku płuca, należy zwiększyć możliwość prowadzenia radiochemioterapii: – W pewnych grupach pomaga chemioterapia, a w pewnych radioterapia, ale łączenie obu tych metod też przynosi dobre skutki. Dlatego warto zabiegać, żeby w Polsce zacząć stosować radiochemioterapię – tłumaczy prof. Krzakowski.
Innym sposobem, który – według krajowego konsultanta – mógłby poprawić wyniki leczenia i wydłużyć przeżywalność, jest oznaczanie biomarkerów. – Należałoby zastosować jedną metodę, aby badania biomarkerami stały się pewnym programem, systemowym działaniem. Bez tego to się raczej nie rozpowszechni – ocenia prof. Krzakowski. – Na oznaczanie biomarkerów powinny znaleźć się publiczne pieniądze.
Profesor zwrócił także uwagę, że problemem przy wykrywaniu raka płuca może być brak wystarczającej kooperacji między pulmonologami i onkologami. To właśnie do lekarzy tych dwóch specjalności na początku leczenia trafiają pacjenci z podejrzeniem raka płuc.
Inną metodą, którą należałoby zacząć wdrażać w Polsce na większą skalę, jest indywidualna terapia celowana. Taką terapię stosuje się tylko u niektórych pacjentów, zwłaszcza tych z mutacjami nowotworu.
Potrzebne badania i specjalne zespoły Prof. Włodzimierz Olszewski zwrócił uwagę na ograniczoną liczbę badań immunohistochemicznych, histopatologicznych i patomorfologicznych. – W miesiącu robimy ok. 100 badań, a potrzeby są takie, że należałoby robić ich 5 tysięcy – ocenia prof. Olszewski.
Jego zdaniem, aby skutecznie walczyć w rakiem, należy powołać do życia 10-15 ośrodków z zespołami składającymi się z patomorfologów, biologów molekularnych i onkologów klinicznych. Zespoły takie mogłyby lepiej radzić sobie z częstymi w przypadku nowotworów mutacjami, których pojawienie się bardzo utrudnia właściwe leczenie.
– Problemem jest nie tylko wykrycie, ale przede wszystkim odpowiednie rozpoznanie, od którego zależy sposób leczenia. Rak płuca to szereg różnych nowotworów – w zależności od tego, jak ta tkanka się rozrasta – tłumaczy prof. Włodzimierz Olszewski. – Są różne typy i różne mutacje. Zdarza się więc, że lek przez jakiś czas działa, a potem pojawia się nowa mutacja i terapia przestaje być skuteczna
Debata, zorganizowana przez Fundację im. dr. Macieja Hilgiera, odbyła się 25 stycznia w Warszawie.
Czytaj więcej:
rak płuc | nowotwory płuc | rak płuca | artykuły onkologia
A pacjent umiera,bo na "czekanie" nie
ma czasu.Ja tutaj nie mam wiele do
powiedzenia.Rak wszelkiego rodzaju,to
jest wyrok do grobu.Ja mam tylko jeden
dobry adres polskiego lekarza medycyny
komplementarnej,czytajcie jego strone
www.schmerzenzentrum.de.A pozatem w
internecie pod jego nazwiskiem znajdziecie setki komentarzy pisanych po
polsku.Polecam..!