Patrycja z synkiem Marcinem
W II Oddziale Kardiochirurgii Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 7 SUM w Katowicach zespół lekarzy przez prawie 6 tygodni walczył o życie 19-letniej pacjentki. To pierwsze w Polsce tak długie wykorzystanie metody ECMO, pozaustrojowego natleniania krwi, w leczeniu osoby dorosłej. Młoda kobieta, którą już odłączono od aparatury, wraca do zdrowia.
Dziewczyna zgłosiła się do Centralnego Szpitala Klinicznego SUM w Katowicach w celu odbycia porodu. Lekarze zadecydowali o cesarskim cięciu. Wszystko przebiegło prawidłowo, dziecko urodziło się zdrowe. Pojawił się jednak problem z rodzącą: parametry oddechowe nie pozwalały na odłączenie jej od respiratora. Wymiana gazowa pomiędzy płucami i krwią była niewystarczająca.
Parametry oddechowe pacjentki nie poprawiały się i sytuacja stawała się coraz bardziej dramatyczna. Młoda matka nie była w stanie wyjść z oddychania mechanicznego. Lekarze z oddziału intensywnej terapii CSK zwrócili się o pomoc do pobliskiej Kliniki Kardiochirurgii w Górnośląskim Centrum Medycznym im. Prof. Leszka Gieca. Pacjentka pozostawała wówczas od 10 dni na respiratorze oraz 3 dni na tlenie i wydawało się, że nic więcej nie da się zrobić. Ze względu na wiek kobiety oraz fakt, że urodziła właśnie dziecko, lekarze z Ochojca zdecydowali się na terapię ECMO ( Extracorporeal Membrane Oxygenation), choć nie jest ona często stosowana u osób dorosłych nie tylko w Polsce, ale i na świecie.
Skuteczne prowizorium
– Zdecydowaliśmy się na przyjęcie pacjentki do kliniki i na zastosowanie u niej oxygenacji pozaustrojowej. Był to rodzaj prowizorium, ponieważ nie mamy specjalistycznego wyposażenia do stosowania ECMO. Urządzenia kupiono w ubiegłym roku dla ośrodków w całym kraju, ale mimo wysokiej referencyjności naszego szpitala, nie otrzymaliśmy ich – stwierdza prof. Stanisław Woś, konsultant krajowy w dziedzinie kardiochirurgii.
– Pojawił się też inny problem. Taka terapia u osób dorosłych nie jest finansowana przez NFZ, tymczasem była to dla młodej kobiety jedyna szansa. W czasie konsultacji telefonicznej z dyrektorem szpitala, zapadła decyzja – leczymy. O resztę będziemy się martwić później – wspomina dr Marek Jasiński.
Lekarze z zespołu prof. Wosia postanowili, mimo braku typowej aparatury do ECMO, wykorzystać dostępne w klinice urządzenia i we własnym zakresie zbudowali aparat spełniający z powodzeniem rolę ECMO.
– Leczenie dorosłego pacjenta metodą ECMO jest bardzo trudnym procesem. W monitorowanie dziewczyny zaangażowanych było nieustannie kilka osób. Po pierwszych tygodniach płuca na zdjęciach radiologicznych, początkowo kompletnie białe, zaczęły nabierać innego wyglądu. Pojawiało się światełko w tunelu – mówi prof. Woś.
Wychować syna
Czytaj więcej: Andrzej Sosnowski | Górnośląskie Centrum Medyczne w Katowicach Ochojcu | Klaudia Rogowska | ECMO | Stanisław Woś | Marek Jasiński
Hiszpania: nie usunął ciąży, więc zapłaci alimenty