Utleniacze: nowe podejście do ochrony przed malarią Wyniki tych badań pokazały, jak można zahamować cykl rozwoju zarodźca malarii Fot. Fotolia

Pewna mutacja genetyczna, łącząca się z anemią sierpowatą, chroni przed malarią. Naukowcy (w badaniach uczestniczyło dwoje Polaków) zbadali te mechanizmy odporności i wpadli na nowy pomysł zapobiegania malarii. Ich zdaniem szansą są utleniacze i kontrolowany stres oksydacyjny.

Badania na myszach pokazują, że kontrolowany krótkotrwały stres oksydacyjny może chronić przed groźnymi skutkami późniejszego zakażenia malarią. To zupełnie nowy kierunek w prewencji tej choroby, która tylko w ubiegłym roku pochłonęła ok. 438 tys. istnień ludzkich.

Badania opublikowano w listopadowym wydaniu "Nature Communications". Wśród autorów publikacji jest dr Marek Cyrklaff z EMBL w Heidelbergu i prof. Květoslava Burda z Akademii Górniczo-Hutniczej.

- Wyniki tych badań pokazały, jak można zahamować cykl rozwoju zarodźca malarii, zanim dojdzie do uszkodzeń w organizmie żywiciela - mówi prof. Burda w rozmowie z PAP.

Wyjaśnia, że malarię wywołuje przenoszony przez samice komarów pasożyt – zarodziec malarii. Jeden z etapów rozwoju tego pierwotniaka zachodzi wewnątrz czerwonych ciałek krwi. Pasożyt produkuje w nich groźne białka adhezyjne (adhezyny), które po wydostaniu się na powierzchnię erytrocytów powodują silne przyleganie zakażonych krwinek do ścian naczyń krwionośnych.

Adhezyny pasożyta odpowiedzialne są za czopowanie naczyń krwionośnych, lokalne niedotlenienie komórek (hipoksję) i krwawienie wewnętrzne. Silne zakażenie może doprowadzić do malarii mózgowej, której śmiertelność sięga 50 proc.

Leki na malarię wprawdzie istnieją, ale problemem jest to, że pasożyty ciągle mutują i może dochodzić u nich do lekooporności. Poszukuje się zatem takich sposobów obrony przed pierwotniakiem, której się nie da "przechytrzyć". Nadzieję daje właśnie metoda oddziaływania na komórki gospodarza, a w szczególności erytrocyty, opublikowana w "Nature Communications".

W badaniach naukowcy na warsztat wzięli anemię (niedokrwistość) sierpowatą. Jest to choroba genetyczna, która, co charakterystyczne, występuje przede wszystkim na terenach, gdzie częsta jest również malaria.

Anemia sierpowata występuje tylko wtedy, kiedy dana osoba otrzyma pewną charakterystyczną mutację w kodzie genetycznym od obojga rodziców. Mutacja ta powoduje nieprawidłowości w budowie hemoglobiny - białku znajdującym się w erytrocytach, które przenosi tlen.

Jeśli jednak ktoś odziedziczy taki zmutowany fragment kodu tylko od jednego rodzica, anemia go nie dotyka, a on zyskuje naturalną ochronę przed malarią. Okazuje się bowiem, że mutacja chroni wtedy przed groźnymi skutkami tej choroby. Nawet jeśli zarodziec malarii dostanie się do krwi takiej osoby, infekcja ma łagodny przebieg.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH