Następnego dnia po zabiegu pacjent wraca do normalnego życia, pracuje, nie jest na zwolnieniu. Najczęściej nie musi przyjmować chemioterapii. Koszty jednak odstraszają. Aczkolwiek, jak mówi prof. Paweł Wieczorek – radiolog z Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie, który choć nie zajmuje się tą metodą, ale obserwował ją w krajach europejskich – daje ona pewną nadzieję poprawę skuteczności leczenia niektórych raków.
– Technologia HIFU jest stosowana w niewielu jeszcze miejscach – przyznaje prof. Wieczorek. – Jeszcze trzy lata temu było zaledwie kilka takich urządzeń na świecie. Teraz jest stosowana szerzej, ale ma ona ograniczenia medyczne. Jej zastosowanie zależy od rodzaju zmian, stopnia zaawansowania nowotworu i leczy się nią głównie zmiany łagodne.
Nie tylko koszty, w opinii prof. Wieczorka mogą stanowić ograniczenie, ale także konieczność zatrudnienia specjalistów, którzy będą zabiegi przeprowadzać.
Co mówią badania
Doc. Tadeusz Pieńkowski – kierownik Kliniki Nowotworów Piersi w Centrum Onkologii im. M. Skłodowskiej – Curie w Warszawie twierdzi, że leczenie ultradźwiękami raków ma cały czas charakter eksperymentalny i leczone są w ten sposób krótkie serie chorych. Doc. Pieńkowski wyjaśnia, że w przypadku chorych na raka piersi istnieje większe ryzyko, że coś się popsuje niż naprawi. Generalnie bowiem, leczenie tych raków polega przeprowadzeniu jednoczesnej operacji diagnostycznej i terapeutycznej. Po zbadaniu raka decyduje się o dalszym postępowaniu. Takiej możliwości terapia ultradźwiękami nie daje.
– To nie jedyna marginalna terapia onkologiczna – dodaje doc. Pieńkowski. – Podejmowano już różne próby: wstrzykiwanie alkoholu, wprowadzanie sondy, którymi podgrzewano komórki rakowe, ale to ciągle margines. Dostępne wyniki badań nie pozwalają na traktowanie takich metod jako metody, która może być stosowana powszechnie.
Dość sceptyczny jest również prof. Cezary Szczylik, kierownik Kliniki Onkologii w Centralnym Szpitalu Klinicznym Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie. – Jeśli jest to moduł współpracujący z rezonansem magnetycznym, to w grę wchodzi precyzyjna lokalizacja raka, ale moim zdaniem w ten sposób mogą być leczone pierwotne guzy i przerzutowe. Natomiast metoda jako taka nie zastąpi leczenia systemowego. Może być terapią pomocną zwłaszcza w guzach niedostępnych leczeniu operacyjnemu - progozuje profesor Szczylik.
Czytaj więcej: Tadeusz Pieńkowski | radiologia | leczenie nowotworów | Dziecięcy Szpital Kliniczny w Lublinie | Cezary Szczylik | Alliance Medical | Paweł Wieczorek | Marcin Wierzbicki | Magda Woźniak | leczenie ultradźwiękami | nowa technologia | Centralny Szpital Kliniczny Wojskowej Akademii Medycznej w Warszawie | Centrum Onkologii im. M. Skłodowskiej | artykuły onkologia
Hiszpania: nie usunął ciąży, więc zapłaci alimenty