Szpiczak mnogi (plazmocytowy): polscy pacjenci czekają na nowe terapie

Szpiczak mnogi (plazmocytowy): polscy pacjenci czekają na nowe terapie W Polsce żyje obecnie ok. 9,5 tys. chorych ze szpiczakiem mnogim. Ich liczba rośnie, co oznacza, że żyją oni coraz dłużej, ponieważ są coraz skuteczniej leczeni. Problemem jest jednak brak refundacji nowoczesnych terapii dla pacjentów po kilku nawrotach choroby – mówili w piątek eksperci podczas konferencji pt. „Wartość medycyny innowacyjnej w terapii szpiczaka plazmocytowego. Czy szpiczak to już choroba przewlekła?” 22 września br. w Warszawie.

Jak zauważyli, jeszcze kilkanaście lat temu średni czas przeżycia chorych ze szpiczakiem mnogim nie przekraczał 3 lat, ale po wprowadzeniu do terapii leków z grupy immunomodulujących (2003 r.) wydłużył się on dwukrotnie, do 6-7 lat. Obecnie postęp medycyny oferuje pacjentom możliwość przeżycia nawet 20 lat, co de facto oznacza, że szpiczak z choroby śmiertelnej staje się chorobą przewlekłą. Nie dotyczy to jednak chorych w Polsce, ponieważ nowoczesne terapie, dostępne dla pacjentów w innych krajach (np. w Czechach), u nas nadal pozostają nierefundowane.

W szpiczaku mnogim, chorobie nowotworowej układu krwiotwórczego, dochodzi do postępującego namnażania się w szpiku kostnym zmienionych nowotworowo plazmocytów, komórek układu immunologicznego. Produkują one białko, które przyczynia się do większej gęstości krwi, utrudniając tym samym jej przepływ. Białko odkłada się ponadto w narządach, powodując ich uszkodzenie. U chorych często dochodzi do złamań spowodowanych zmianami w strukturze kości, do anemii oraz zaburzeń pracy nerek.

 

Wczesne rozpoznanie

– W przypadku szpiczaka mnogiego bardzo istotne dla rokowania, tak jak w przypadku innych nowotworów, jest wczesne rozpoznanie – mówił prof. Krzysztof Giannopoulos, kierownik Oddziału Hematologicznego Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej.

– Niestety, postawienie diagnozy nie zawsze jest proste dla lekarza POZ, do którego najpierw trafia pacjent, ze względu na nieswoiste objawy, które nie wskazują na tę właśnie chorobę. Proces diagnostyczny trwa długo, a chory odwiedza kolejnych lekarzy. W tym czasie jego stan się pogarsza. Ta sytuacja wymaga zmian – dodał prof. Giannopoulos.

Jak wskazywali eksperci, w Polsce do rozpoznania zwykle dochodzi późno, gdy choroba jest już zaawansowana i sugerują ją takie objawy, jak niewydolność nerek czy złamania kręgów. Tymczasem diagnozę można postawić już na poziomie POZ na podstawie analizy objawów oraz wyników takich badań jak morfologia krwi z rozmazem, OB lub białka w surowicy. W ocenie specjalistów wczesna diagnostyka szpiczaka zyskałaby istotne wsparcie, gdyby lekarze POZ mieli możliwość zlecania takich badań jak immunofiksacja czy proteinogram.

 

Nowoczesne terapie

W ocenie dr. Dominika Dytfelda, prezesa Polskiego Konsorcjum Szpiczakowego, w pierwszej linii leczenia szpiczaka mnogiego nie ma w Polsce problemów z dostępnością terapii. Podobnie jest w drugiej linii leczenia, w której dostępna jest doustna terapia lenalidomidem z grupy leków immunomodulujących.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH