Tytoń, przed którego używaniem ostrzegają lekarze, paradoksalnie może stać się lekarstwem na chłoniaka grudkowego. Naukowcom, za pomocą inżynierii genetycznej, udało się stworzyć z tytoniu szczepionkę przeciwko temu nowotworowi układu odpornościowego.

Pomysł zrodził się w Stanach Zjednoczonych, gdzie rocznie na chłoniaka grudkowego, na którego nie ma skutecznych metod leczenia, zapada 16 tys. osób (w Polsce ponad tysiąc). Stosowane do tej pory metody nie tylko niosą ze sobą negatywne efekty uboczne, ale nie są również wystarczająco skuteczne. Szczepionka z tytoniu mogłaby to zmienić. Tytoniowi naukowcy przypisali rolę producenta antygenu nowotworowego, którym w tym przypadku jest przeciwciało produkowane przez klon komórek nowotworowych.

Chłoniak rozpoczyna się wówczas, kiedy pojedyncza komórka układu odpornościowego mnoży się w sposób niekontrolowany. Powstaje klon komórek nowotworowych. Na ich powierzchni znajduje się specyficzne przeciwciało, unikatowe dla nowotworu, niewystępujące w żadnej ze zdrowych komórek układu immunologicznego. Aby uzyskać duże ich ilości antygenu nowotworowego, konieczne jest wyizolowanie genu kodującego przeciwciało, a następnie za pomocą metod inżynierii genetycznej wprowadzenie genu do wirusa mozaiki tytoniu i zakażenie nim rośliny. Wówczas tytoń zaczyna produkować antygen, który następnie można wykorzystać do wytwarzania szczepionki. Po kilku dniach należy oberwać liście tytoniu i wyizolować z nich materiał potrzebny do produkcji szczepionki.

Po jej podaniu człowiekowi, system odpornościowy powinien rozpoznać antygen i zacząć atakować komórki nowotworowe. Wystarczy zaledwie kilka roślin, by uzyskać ilość przeciwciał wystarczająca dla stworzenia leku dla jednego chorego.

Pierwsze badania kliniczne nad szczepionką przeprowadzono w Szkole Medycznej Uniwersytetu Stanforda. Wzięło w nim udział 16 chorych. Niedługo szczepionka zostanie poddana drugiej fazie badań klinicznych, a działaniu szczepionki zostanie poddana większa grupa pacjentów. Uczeni przyjrzą się uważnie przede wszystkim skuteczności jej działania.

Prof. Janusz Siedlecki, biolog molekularny z Centrum Onkologii w Warszawie przyznaje, że jest to niewątpliwie ważne osiągnięcie, ale uważa, że nie jest to lek na raka, a jedynie środek wspomagający leczenie.

Idea szczepionki ze zmodyfikowanej genetycznie rośliny nie jest nowa. Już wcześniej były prowadzone badania nad podobnym lekiem. Różnica polegała na tym, że przeciwciała produkowano w organizmach zwierząt. Wyniki prac nie przyniosły jednak zadowalających rezultatów. Produkcja indywidualnej szczepionki w komórkach zwierzęcych zajmowała miesiące, a koszt w przeliczeniu na jednego chorego wynosił tysiące dolarów. Należy jednak się spodziewać, że takich prób będzie przybywać.

Przypomnijmy, że pierwszym, który uważał tytoń za lekarstwo był Jean Nikot (1530-1600). Zachwalał on medyczne właściwości tytoniu namawiając monarchów francuskich do jego palenia!

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH