Głęboka stymulacja mózgu prądem przynosi ulgę w chorobie Parkinsona, syndromie Tourette'a, chronicznym bólu, dystonii, depresji i innych dolegliwościach - pisze miesięcznik

Miesięcznik porównuje zabieg do wszczepiania rozrusznika serca. Jeden lub dwa bardzo cienkie druciki umieszczone zostają w wybranej części mózgu pacjenta; następnie pod skórę, w okolicy obojczyka wszczepia się małą baterię. Impulsy z baterii stymulują cztery elektrody umieszczone na końcu każdego drucika.

Efekt są natychmiastowe: osoby dotknięte takimi dolegliwościami jak dystonia, choroba Parkinsona, syndrom Tourette'a odczuwają natychmiastową ulgę, ustają drgawki, tiki nerwowe oraz mimowolne ruchy kończyn lub całego ciała.

Dzieci chore na dystonię, które są zazwyczaj przykute do wózka mogą dzięki takiej terapii normalnie chodzić. Naukowcy oczekują, że w ciągu dekady „rozrusznik mózgu" stanie się bardziej wyrafinowanym urządzeniem, które będzie samo reagowało na to, jakie są potrzeby pacjenta.

Operacja wszczepienia elektrod jest stosunkowo prosta i łatwo odwracalna; wiąże się jednak z pewnym ryzykiem: u 1 - 3 proc. pacjentów występuje krwawienie, które może prowadzić do udaru. W odróżnieniu od innych operacji neurochirurgicznych, głęboka stymulacja mózgu nie zmienia jego fizycznej struktury; całą terapeutyczną „pracę" wykonuje prąd.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH