GRUPA PTWP

Specjaliści: sukces badań nad nowymi szczepionkami nie jest kwestią najbliższego czasu

  • Robert Gontarek/Rynek Zdrowia
  • 26-11-2011 08:04

Czy najnowsze badania zmierzające do opracowania długo oczekiwanych szczepionek dają podstawy do optymizmu? W niektórych przypadkach wydaje się, że tak: np. hiszpańscy naukowcy poinformowali niedawno, że sukcesem zakończyła się I faza badań klinicznych szczepionki chroniącej przed wirusem HIV. W przypadkach wielu innych chorób trzeba się jednak liczyć z tym, że praca nad szczepionkami może potrwać dekady.

Jedyną stosowaną obecnie na świecie szczepionkę przeciwgruźliczą, tzw. BCG, opracowano ponad 80 lat temu. Nie tyle chroni ona przed zachorowaniem, co zapobiega rozwojowi ciężkich postaci choroby i łagodzi jej przebieg.

O wciąż szerokim rozpowszechnieniu gruźlicy na świecie świadczy jednak 9 mln nowych zachorowań notowanych każdego roku. Niestety, nadal istnieje wysokie ryzyko zakażenia  niemowląt i małych dzieci. O ile u najmłodszych BCG działa w miarę skutecznie, potrzebna jest ulepszona szczepionka, która chroniłaby młodzież i osoby dorosłe.

Wzmocniona reakcja

- BCG wciąż nie spełnia naszych oczekiwań, dlatego prace nad jej ulepszeniem trwają od lat. Wielokrotnie przedstawiane były wyniki zaawansowanych badań II fazy, ale jak dotąd żadnego z nich nie sfinalizowano na etapie rejestracji. Oczekiwania środowiska medycznego pod tym względem są ogromne, jednak nie wydaje się, aby sukces był kwestią najbliższego czasu - przekonuje dr Hanna Czajka, specjalista chorób zakaźnych.

- Badacze brytyjscy wykazali niedawno, że BCG chroni niektóre dzieci również przed zakażeniem, ale nie można stwierdzić dokładnie, na ile działa ona u osób dorosłych. Ze względu na wpływ bardzo wielu czynników, rozrzut wyników jest tutaj olbrzymi - wyjaśnia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Maria Korzeniewska-Kosela z Instytutu Gruźlicy i Chorób Płuc w Warszawie.

Przykładem prac zmierzających do wytworzenia nowej szczepionki mogą być badania zespołu prof. Ajita Lalvaniego z National Heart and Lung Institute at Imperial College London. W tym roku naukowcy poinformowali o odkryciu produkowanego przez prątki gruźlicy białka o nazwie EspC, które wywołuje silniejszą niż jakakolwiek inna cząsteczka reakcję zainfekowanego organizmu.

Lalvani zauważa, że wspomniane białko może posłużyć nie tylko do produkcji nowej szczepionki stanowiącej istotne uzupełnienie działania BCG, ale również do celów diagnostycznych. Pozwala bowiem na łatwiejsze rozróżnienie osób jedynie zaszczepionych od chorych, z czym nie radzi sobie popularna próba tuberkulinowa Mantoux.

Prof. Korzeniewska-Kosela zaznacza, że w przypadku gruźlicy od momentu odkrycia czynnika wywołującego silną odpowiedź immunologiczną bardzo wiele czasu trzeba poświęcić na obserwacje.

- Tu działa się inaczej niż w przypadku szczepionek przeciwwirusowych. Proces opracowania szczepionki przy tak skomplikowanej odpowiedzi immunologicznej musi być długi, zatem nie wiadomo, czy komuś uda się go zrealizować np. do końca obecnej dekady - mówi prof. Korzeniowska-Kosela.

Zdaniem dr Czajki, wyzwaniem dla szczepionki przeciwgruźliczej jest konieczność zapobiegania postaci płucnej, która jest najczęstsza wśród zakażonych.

- Obecnie przypadki występowania postaci płucnej zdarzają się również u osób szczepionych. Lepszy efekt BCG daje w zakresie zakażeń uogólnionych czy gruźliczego zapalenia opon mózgowych - dodaje specjalistka.
 
Trudna walka z malarią
Jedną z chorób pozostających bez jakiejkolwiek skutecznej szczepionki jest malaria, której śmiertelność sięga około 1 mln przypadków rocznie.

- Kilka lat temu pierwsze masowe szczepienia zapowiadano na rok 2012. Badania kliniczne prowadzone były w Australii. Ponieważ jednak na obecnym etapie nie zakończyły się sukcesem, termin przesunięto na 2015 r. - mówi dr Jolanta Goljan z Kliniki Chorób Tropikalnych i Pasożytniczych w Gdyni.

- Problem w tym, że pasożyty malarii (zarodźce) wykazują bardzo dużą zmienność antygenową. W ciągu życia potrafią nawet kilkakrotnie zmieniać budowę swoich białek, uodparniając się na leki przeciwmalaryczne. Dlatego białka typowane co jakiś czas przez badaczy do produkcji szczepionki również mogą zmieniać swoją strukturę - wyjaśnia dr Goljan.

Jednym z kierunków prac nad szczepionką może być wykorzystanie w niej żywych zarodźców. Badanie realizowane w amerykańskim National Institute of Allergy and Infectious Diseases pozwoliło przygotować preparat, w którego skład weszły zarodźce sierpowe (Plasmodium falciparum), odpowiadające za najbardziej śmiertelną postać malarii. Pasożyty poddano działaniu promieniowania, co osłabiło ich aktywność. Badania wykazały, że podanie przygotowanego w ten sposób preparatu bezpośrednio do krwiobiegu wyzwala silną odpowiedź immunologiczną.

Pomysł szczepienia żywymi zarodźcami zrealizowała też dwa lata temu Agencja Technologii i Rozwoju (ASTAR) w Singapurze. Ta metoda szczepienia przeciwko zarodźcowi sierpowemu opiera się na kontrolowanym zakażeniu człowieka żywymi, aktywnymi zarodźcami, przy jednoczesnym podawaniu zwalczającego je leku, chlorochiny. Jak wykazały testy kliniczne, wszyscy ich uczestnicy nabyli w ten sposób pełną odporność na zakażenie.

Szczepionka przeciw cukrzycy
W tym roku zasygnalizowano również szansę na opracowanie szczepionki przeciw cukrzycy typu 1. Na podstawie analizy danych obejmujących blisko 4,5 tys. chorych dzieci, badacze z Instytutu Endokrynologii i Cukrzycy przy Szpitalu Dziecięcym w Sydney stwierdzili, że w przeszłości aż 10-krotnie częściej przechodziły one choroby wywołane enterowirusami. Według nich, cukrzyca rozwija się, ponieważ enterowirusy atakują trzustkę, a stymulowane ich obecnością komórki układu odpornościowego zaczynają niszczyć własne komórki produkujące insulinę.

Czy odkrycie może przyspieszyć prace nad szczepionką?

- Szanse na opracowanie szczepionki na cukrzycę typu 1 w najbliższych latach oceniam jako nikłe. Znane są wstępne wyniki kilku prac z ostatnich lat, ale trudno to nawet nazwać terapiami eksperymentalnymi. Do ich zastosowania w praktyce jeszcze daleka droga - zastrzega prof. Leszek Czupryniak, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. 

Wcześniej wirusowe podłoże cukrzycy typu 1 podejrzewali naukowcy brytyjscy. Ponad ćwierć wieku temu dr Alan Foulis z Glasgow Royal Infirmary zainicjował proces badania tkanek trzustki pobranych od zmarłych pacjentów. Ze względu na wcześniejsze ograniczenia techniczne wyniki udało się przedstawić dopiero dwa lata temu. Okazało się wówczas, że w 60 proc. próbek wykryto ślady infekcji enterowirusem coxsackie B. Co ciekawe, w grupie porównawczej  pacjentów bez cukrzycy niemal go nie wykryto.

Czy w takim razie ten kierunek badań jest słuszny?

Zdaniem prof. Czupryniaka koncepcje genezy wirusowej jak dotąd się nie potwierdziły.

- Infekcje wirusowe predysponują do zachorowania, ale nie wywołują cukrzycy typu 1, a w każdym razie jak dotąd nie znamy mechanizmu takiego działania. Można tu zatem mówić nie tyle o występowaniu  związku przyczynowo-skutkowego, co pewnej podatności. Na cukrzycę typu 1 zapadają zarówno niemowlęta, jak i osoby dorosłe, nie jest to więc na pewno ten sam typ infekcji - podsumowuje prezes PTD.   


 

Czytaj więcej:    szczepionki

PARTNER PORTALU
partner portalu rynekzdrowia.pl
reklama
Przetargi
Wyszukiwarka ofert przetargów UZP
Praca
Wyszukiwarka ofert pracy
Copyright by Rynek Zdrowia