PAP/Rynek Zdrowia | 25-02-2019 18:55

Składnik past do zębów i płynów do ust zmniejsza skuteczność antybiotyków?

Triklosan, często dodawany do pasty do zębów czy płynu do płukania ust jako składnik antybakteryjny, zmniejsza skuteczność antybiotyków - informuje pismo "Antimicrobial Agents & Chemotherapy".

Triklosan wszedł na rynek w latach 60. i szybko się rozpowszechnił jako środek przeciwgrzybiczy i bakteriobójczy. Fot. Archiwum

Triklosan należy do grupy chlorowanych fenoli. Wszedł na rynek w latach 60. i szybko się rozpowszechnił jako środek przeciwgrzybiczy i bakteriobójczy. Dodawany jest w sumie do około 2000 produktów - mydeł, detergentów, past do zębów, dezodorantów, tkanin i tworzyw sztucznych, z których wytwarza się na przykład zabawki, karty kredytowe czy pojemniki na żywność. Znalazł też zastosowanie przy odkażaniu przyrządów medycznych.

Jak wykazały liczne badania, bardzo trwały triklosan oraz produkty jego powolnego rozpadu przez długi czas utrzymują się w środowisku. Można je znaleźć w glebie, wodzie, organizmach zwierząt i ludzi, a nawet mleku matek.

W roku 2017 U.S. Food and Drug Administration zaleciła zaprzestanie dodawania triklosanu do mydeł ze względu na zastrzeżenia dotyczące bezpieczeństwa oraz brak skuteczności. Nie zniechęciło to jednak wytwórców innych produktów.

Teraz zespół prof. Petry Levin z Washington University w St. Louis wykazał, że ta substancja mająca zabijać bakterie w rzeczywistości czyni je silniejszymi i uodparnia na działanie antybiotyków.

Gdy bakterie najpierw wystawiono na działanie triklosanu, a później - bakteriobójczego antybiotyku, odsetek tych, które przeżyły był zdecydowanie wyższy w porównaniu z bakteriami, na które nie oddziaływał wcześniej triklosan. Zamiast jednej na milion, trwające 20 godzin działanie antybiotyku przeżyła jedna bakteria na 10. Tak duża różnica może oznaczać, że układ odpornościowy chorego nie poradzi sobie z ocalałymi mikrobami.

Dalsze badania wykazały, że triklosan zwiększał odporność bakterii na wiele różnych antybiotyków, w tym także cyprofloksacynę stosowaną w leczeniu infekcji układu moczowego. Cyprofloksacyna należy do fluorochinolonów - antybiotyków, które zaburzają replikację DNA u bakterii.

Do infekcji układu moczowego dochodzi, gdy bakterie - zwłaszcza Escherichia coli (E. coli) - dostaną się do dróg moczowych. Infekcje te często leczone są cyprofloksacyną. Tymczasem mocz aż 75 proc. dorosłych Amerykanów zawiera dające się wykryć ilości triklosanu.

Badania przeprowadzono na myszach pijących wodę z dodatkiem triklosanu. Poziom tego związku w moczu myszy odpowiadał zawartości w moczu 10 proc. najbardziej narażonych na działanie triklosanu osób.

Kolejny etap badań polegał na leczeniu cyprofloksacyną zapaleń układu moczowego u myszy. Jak się okazało, po leczeniu antybiotykiem myszy wcześniej wystawione na działanie triklosanu miały 100 razy więcej bakterii w moczu oraz przywartych do ścian pęcherza niż w przypadku myszy, których nie pojono wodą z triklosanem.

Triklosan wpływa na małą cząsteczkę hamującą wzrost bakterii, zwaną ppGpp. W efekcie bakterie są mniej podatne na działanie antybiotyku. W warunkach stresu ppGpp zamyka ścieżki biosyntezy, dzięki którym powstają niezbędne do tworzenia nowych komórek DNA, RNA, białko i tłuszcz. Zasoby komórkowe są wówczas przekierowywane ze wzrostu na utrzymanie się przy życiu.

Aby jednoznacznie udowodnić, że triklosan zakłóca antybiotykoterapię u ludzi, potrzebne byłyby badania kliniczne. Autorzy mają jednak nadzieję, że wyniki ich badań skłonią do ponownego przemyślenia znaczenia środków przeciwdrobnoustrojowych w produktach konsumenckich.