Kontrolę chińskich produktów żywnościowych w całej Polsce zarządził Główny Inspektor Sanitarny. Kontrola ma związek z wykryciem melaminy w kwaśnym węglanie amonu, czyli amoniaku do ciast. Z kolei służby weterynaryjne badają mięso sprowadzone z Irlandii. Zarówno wieprzowina, jak i wołowina są skażone rakotwórczymi dioksynami.

Jak poinformowano tvn24.pl w biurze rzecznika prasowego GIS, pismo z poleceniem kontroli rozesłano do powiatowych i wojewódzkich inspektorów sanitarnych. Mają sprawdzać importerów i produkty spożywcze, które sprowadzają z Chin.

To nie jedyny problem z żywnością w naszym kraju. Jak ustalił Dziennik z Irlandii skażone dioksynami mięso trafiło do Polski w postaci wątróbek. A właśnie zawarta w tym organie trucizna jest najgroźniejsza. Eksperci mówią o „bombie dioksynowej". Skażone wątroby posłużyły do wyrobu pasztetów. Z tego kraju sprowadziliśmy też zatruty boczek i smalec. Rakotwórczymi dioksynami może być skażona również wołowina pochodząca z Irlandii Północnej.

Krowy z farm w Irlandii Północnej były karmione paszą z tego samego źródła co irlandzkie świnie, w których mięsie wykryto dioksyny - dowiedział się Dziennik. Maria Jennings z Food Standards Agency poinformowała, że wiadomo już na pewno, że krowy karmione były skażoną paszą. Teraz są badane przez ekspertów.

Weterynarze znaleźli do tej pory jedynie 35 z 667 ton toksycznej wieprzowiny, która zalała nasz rynek. Rakotwórcze dioksyny mogą być w sklepach w ponad połowie kraju. Część trucizny zjedliśmy już w boczku i pasztetach zrobionych z wieprzowych wątróbek. Do Polski trafiło też około 100 ton smalcu z zatrutych dioksynami irlandzkich świń.

- Trzeba wystrzegać się wątróbek, bo tam odkłada się w organizmach zwierząt dioksyna z pasz. Gdy zwierzę je skażoną paszę przez długi czas, taka wątróbka może stać się dioksynową bombą. Ta substancja odkłada się też w tkance tłuszczowej - ostrzega prof. Anna Brzozowska, kierownik Katedry Żywienia Człowieka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Irlandzka toksyczna wieprzowina możne znajdować się wszędzie. Może być składnikiem takich potraw jak pierogi z mięsem czy uszka. Tylko niewielką ilość wieprzowiny sprzedawano w postaci niezmienionej. Zastępca Głównego Inspektora Weterynarii Krzysztof Jażdżewski przyznaje, że większość towaru raczej została przetworzona.

- Badanie mięsa jest czasochłonne. Nasi pracownicy nie jeżdżą od hurtowni do hurtowni i sprawdzają etykiety, ale wnikliwie i dokładnie przeglądają dokumentację prowadzoną przez dystrybutora - mówi Jażdżewski.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH