Dr Xudong Fan z Wydziału Bioinżynierii Uniwersytetu Missouri zapowiada, że w przyszłości będzie wystarczyło głęboko odetchnąć, by zbadać się na obecność raka płuc, piersi czy cukrzycy albo astmy. Natomiast polscy uczeni są pionierami w pracach nad wywęszaniem rakowych markerów. Zamiast kosztowych urządzeń wykorzystują do badań psy.

Dr Xudong Fan jest właśnie w trakcie budowy urządzenia diagnostycznego, które w najbliższych latach może zrewolucjonizować badania przesiewowe w kierunku wykrywania raka, tym samym uratować tysiące istnień ludzkich.

– Nawet najdrobniejsze ślady chemiczne w wydychanym powietrzu mogą nam wiele powiedzieć o tym, co dzieje się wewnątrz ciała – twierdzi naukowiec.

Problemem w całej metodzie jest wybudowanie tanich, niezawodnych i dokładnych aparatów – sztucznych nosów. W Stanach Zjednoczonych takie badania trwają już od kilkunastu lat. Pierwsze analizy wydychanego powietrza prowadzono przy pomocy tzw. chromatografii gazowej, która jest zbyt skomplikowana na potrzeby badań przesiewowych, obejmujących nawet miliony osób - pisze gazeta Polska.

Według dr Fana rozwiązania problemu dostarcza aparat nazywany optycznym rezonatorem kołowym. Jego sercem jest szklana rurka wyłożona specjalnym laminatem z tworzywa. Polimerowy laminat wchodzi w reakcję z określonymi substancjami, wywołując powstanie błysków światła.

Dzięki rezonatorowi błyski zostają wzmocnione, dzięki czemu można je zarejestrować. Aparat jest w stanie potwierdzić istnienie markera w wydychanym powietrzu. – Zamierzamy zbudować rezonator mały, tani, przenośny, niezawodny i do wielokrotnego użytku – mówi amerykański lekarz.

Wadą obecnych rezonatorów jest ich waga i mobilność. Urządzenie waży bowiem 50 kg.

W Polsce badania nad skonstruowanie sztucznego nosa prowadzą naukowcy z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu i z Politechniki Warszawskiej.

Polscy uczeni są pionierami w pracach nad wywąchiwaniem rakowych markerów. Zamiast kosztowych urządzeń wykorzystują do badań psy. Już w 2003 r. prestiżowe pismo Lancet opisało przypadki czworonogów, które wykryły nowotwór u swego właściciela – mówi prof. Tadeusz Jezierski z Instytutu Hodowli i Genetyki Zwierząt PAN w podwarszawskim Jastrzębcu.

Artykuł, mówił o psie, który natarczywie lizał znamię swojej pani. Kiedy okazało się, że to zmiana rakotwórcza i usunięto ją, czworonóg przestał lizać znamię. Ten właśnie przypadek zainspirował polskiego uczonego. Prof. Jezierski wytresował już 10 psów różnych ras i potwierdził, że są one w stanie wywęszyć nowotwór w 70-90 proc. przypadków.

– Znamy już około 100 substancji towarzyszących np. rakowi płuc. U każdego chorego ich mieszanka jest unikalna, w dodatku zmienia się ona w zależności od stadium choroby czy stosowanej diety – wylicza polski naukowiec.

Zdaniem profesora droga do wywąchiwania raka w badaniach przesiewowych jest jeszcze daleka.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH