PAP/Rynek Zdrowia | 01-02-2011 11:52

Polacy opracowali oryginalne urządzenie do korygowania wad wymowy

Jak skutecznie korygować wady wymowy u dzieci zapewniając im dobrą zabawę? Tu pomocny może być mikrofon, ustnik i komputer z odpowiednim oprogramowaniem, czyli e-dmuchawka opracowana przez naukowców z Politechniki Gdańskiej.

– Badania światowe wskazują występowanie nieprawidłowej mowy średnio u co 3 dziecka w wieku do 17 lat. W Polsce prowadzone są lokalne badania przesiewowe w szkołach, najczęściej podstawowych. Wyniki tych badań wskazują na zwiększającą się grupę dzieci z problemami logopedycznymi – wyjaśnia PAP koordynator projektu, dr inż. Jacek Rumiński z Katedry Inżynierii Biomedycznej PG.

Opracowany na PG system będzie się składał ze zwykłego – podłączonego do komputera – mikrofonu z ustnikiem i oprogramowania. Dzięki opracowanym algorytmom system nie rejestruje dźwięków, lecz właśnie parametry wydmuchiwanego strumienia powietrza.

Jacek Rumiński zapowiada, że z elektronicznej dmuchawki będą mogły skorzystać przede wszystkim osoby z wyraźnym „nosowaniem”. Wada ta polega na nabieraniu nadmiernie nosowego charakteru samogłosek i spółgłosek ustnych. Jest ona efektem braku oddzielenia jamy ustnej od nosowej przy ich powstawaniu, np. w wyniku rozszczepu podniebienia.

System będzie też przydatny dla pacjentów z zaburzeniami ruchomych części aparatu mowy. – Na przykład, po udarze występuje czasem znaczne zmniejszenie ruchomości wybranych części aparatu mowy. Wprowadzenie treningu z wykorzystaniem elektronicznej dmuchawki może wspomóc proces rehabilitacji – wyjaśnia dr Rumiński.

Dlaczego elektroniczna dmuchawka ma być skuteczniejsza od dotychczas stosowanych metod leczenia wybranych wad wymowy? – W treningu logopedycznym stosuje się proste metody kontroli strumienia wydmuchiwanego powietrza - dmuchanie przez słomkę na kulki papieru czy wykorzystanie fajki z piłeczką, która przy właściwym dmuchaniu powinna jak najdłużej unosić się na fajką. Metody te są przydatne, lecz bardzo szybko stają się nudne – przekonuje rozmówca PAP.

W dodatku, przy tego typu metodach, terapeuta nie ma kontroli nad tym, czy i jak pacjent ćwiczy w domu. Dzięki zastosowaniu e-dmuchawki będzie mógł śledzić aktywność pacjenta i jego postępy w terapii. Dane z przeprowadzonych treningów mogą być gromadzone w bazie danych terapeuty i ćwiczącego.

Koordynator projektu zapewnia przy tym, że elektroniczna dmuchawka oferuje praktycznie dowolną liczbę gier, zależną jedynie od wyobraźnie twórców. Na razie twórcy e-dmuchawki opracowali dwie gry, które mają zachęcić pacjentów do systematycznego treningu: Balon i UFO.

– W pierwszej należy nadmuchać jak największą liczbę baloników tak, aby żaden nie pękł. Osoba badana musi to jednak zrobić w powtarzalny i kontrolowany przez siebie sposób – tłumaczy naukowiec.

Druga gra polega na utrzymywaniu statku kosmicznego na pewnym poziomie nad niebezpieczną gwiazdą. – Wymaga to stałej kontroli poziomu wydmuchiwanego powietrza. Jeśli strumień powietrza nie jest wystarczająco stały, to statek opadnie na gwiazdę i spali się w jej promieniach – opisuje dr Rumiński i zapewnia, że gry pozwolą uniknąć znużenia wynikającego z powtarzania tej samej czynności.

Specjaliści wciąż pracują nad rozwojem e-dmuchawki. – Konsultowaliśmy go ze specjalistami w zakresie chirurgii plastycznej oraz laryngologami. Teraz chcemy prowadzić dalsze rozmowy z szerzą grupą logopedów – mówi naukowiec.

Jego zdaniem, trudno określić, jaki procent dzieci i dorosłych (np. po udarze) realnie skorzysta z nowego systemu. – Jeśli przyjmiemy, że tylko 10 proc. dzieci z wadami wymowy wymaga wspomagania ruchomej części aparatu mowy, to jest to i tak ogromna grupa – zaznacza dr Rumiński.

E-dmuchawka powstała w oparciu o projekt „Domowy asystent osób starszych i chorych – Domestic”, finansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.