Kardiolog dr John Sotos na podstawie analizy portretów Lincolna wysnuł teorię, że gdyby 16. prezydent USA nie został zamordowany, zapewne zmarłby w ciągu roku na skutek raka tarczycy lub nadnerczy. Dodatkowo Sotos uważa, że Abraham Lincoln cierpiał na wywołującą nowotwór bardzo rzadką chorobę genetyczną o nazwie MEN2B.

Jej objawów lekarz dopatrzył się na podobiznach polityka, który był niezwykle wysoki, miał stosunkowo małą głowę i charakterystyczne guzki na wargach. Wiadomo też, że prezydent cierpiał na dolegliwości gastryczne.

Wszystkie te objawy pasują do opisu choroby, której pełna nazwa to mnoga gruczolakowatość wewnątrzwydzielnicza (ang. multiple endocrine neoplasia – MEN). Drugi typ tego schorzenia (2B) dotyka jedną na 600 tys. osób.

Aby dowieść tego, że Lincoln był jedną z nich, Sotos zamierza przeprowadzić badania DNA. Chce je uzyskać z zakrwawionej poduszki, na której prezydent leżał po postrzale. Naukowiec stara się o zgodę na wypożyczenie tej pamiątki z Muzeum Wojny Secesyjnej.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH