PAN: nanomedycyna, ale problemy etyczne w skali makro

Naukowcy z Polskiej Akademii Nauk w Warszawie wspólnie z gośćmi z zagranicy szukają odpowiedzi na pytanie, w jakim stopniu kraje UE adaptowały ogłoszony trzy lata temu przez Komisję Europejską kod etyczny dotyczący nanotechnologii. Jak podkreślają eksperci, nanonauki implikują nowe problemy medyczne, gdy zaczynamy eksperymentować na człowieku.

Dwudniowa międzynarodowa dyskusja na temat etyki w badaniach naukowych i technologicznych - Governance and ethics of nanosciences and nanotechnologies - Nanoethics 2011 rozpoczęła się w czwartek (20 października) i potrwa dwa dni. Jak poinformował prof. Andrzej Górski, wiceprezes PAN, inicjatorem zorganizowania konferencji dotyczącej etyki w badaniach była Komisja Europejska.

Naukowcy zwracali uwagę na to, iż etyka w nauce obejmuje wiele zagrożeń. Te z gruntu złe, np. wykorzystanie nanocząsteczek do produkcji materiałów wybuchowych wielkości pyłku, ale też odnosi się do naszych dobrych intencji. Bo może się okazać, że chociaż mamy uczciwe zamiary, konsekwencje naszych działań będą szkodliwe. - Największe zagrożenie polega na tym, że sami do końca nie jesteśmy w stanie przewidzieć skutków naszych działań, nawet tych pozytywnych - przyznali uczeni.

Szczególnie istotne jest przestrzeganie zasad etyki w nanomedycynie. Prof. Zbigniew Szawarski z Zakładu Etyki Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że problemy etyczne w medycynie pojawiają się w momencie, gdy przedmiotem badania zaczyna być żywy organizm.

- Z założenia czyste nanonauki implikują nowe problemy medyczne, gdy zaczynamy eksperymentować na człowieku. Np. wprowadzanie super czipów do organizmu ludzkiego już w fazie embrionalnej, które mają na celu zapobieżenie wystąpienia choroby, albo mikroaparaty wszczepialne do organizmu chorych na cukrzycę. Ich celem jest informowanie pacjenta o konieczności przyjęcia kolejnej, określonej dawki insuliny. Czy też nanoroboty, wszczepiane pod skórę, by niszczyć komórki nowotworowe. To wszystko jest już w zasięgu ręki. Cel bardzo pożądany, jednak nawet komisje etyczne nie wiedzą, jak kontrolować, czy nie dochodzi tu do nadużyć - opowiadał Szawarski.

- Przecież nikt nie wie, czy taki nanorobot nie wyrwie się spod kontroli i nie zacznie niszczyć zdrowych komórek. Albo też, czy kontrolując działanie takiego wszczepionego urządzenia nie zaburzamy poziomu intymności drugiego człowieka, jego bezpieczeństwa. To są zupełnie nowe problemy, o których trzeba, jak najwcześniej mówić, aby móc im w porę przeciwdziałać - podsumował

Implantacja unikatowego kodu etycznego zaproponowanego przez UE nie ma charakteru obligatoryjnego, ale dobrowolny. Dlatego też, mimo iż od jego wprowadzenia upłynęły trzy lata, został on przyjęty jedynie przez Holandię i Republikę Południowej Afryki.

comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH