E-papierosy zdobywają zachodnie rynki. Ich producenci - koncerny tytoniowe

Specjaliści twierdzą jednak, że nie może być to sposób na rzucenie palenia. E-papierosy zawierają bowiem nikotynę, jedną z najbardziej uzależniających substancji psychoaktywnych. Odbierają zaś dym papierosowy, który od palenia odrzuca.  

Wewnątrz wykonanej z tworzywa tutki znajduje się małe laboratorium chemiczne. Kiedy palacz się zaciąga, odnotowuje to przełącznik podciśnieniowy. Mikroprocesor daje sygnał diodzie umieszczonej na końcu tutki, aby udawała żar. Uruchamia też atomizer, który podgrzewa znajdującą się w wymiennym wkładzie (kartridżu) nikotynę do temperatury 150 – 180°C. Płyn zostaje rozpylony w przepływającym powietrzu. Na ostatnim etapie powstaje dym – kropelki nikotyny mieszają się z glikolem propylenowym, substancją wykorzystywaną w dyskotekowych maszynach do robienia dymu. Dzięki temu palacz wciąga nikotynową mgłę dobrze udającą papierosowe opary - podaje Rzeczpospolita.

Wydawałoby się, że skoro istnieją plastry, gumy do żucia, ułatwiające rzucenie papierosów, nie jest potrzebny e-papieros. Ani gumy jednak, ani plastry nie dostarczają palaczom przyjemności związanej z celebrowaniem palenia. E-papieros ją zapewnia. Omija ponadto największy problem związany z nikotynowym nałogiem: spalanie tytoniu, na etapie którego powstaje około 4 tys. substancji chemicznych, spośród których kilkadziesiąt to związki toksyczne dla organizmu, w tym tlenek węgla (zwany czadem), utrudniający przenoszenie tlenu przez krew, jak również rakotwórcze substancje, takie jak smoła czy fenol.

Tymczasem jeden wdech z e-papierosa zawiera kilka mikrogramów wody, alkoholu, nikotyny, glikolu propylenowego i nieszkodliwych substancji zapachowych. Badania przeprowadzone przez dr. Murraya Laugesena, nowozelandzkiego specjalistę chorób płuc, wykazały śladowe ilości rakotwórczych substancji w e-papierosie - przypomina gazeta.

Do organizmu e-palacza trafia niemal czysta nikotyna, substancja, która pobudza, wzmagając wydzielanie adrenaliny, oraz wywołuje uczucie przyjemności dzięki zwiększeniu poziomu dopaminy. Najsilniejszy kartridż zawiera taką samą jej ilość jak przeciętny papieros, jednak w elektronicznym gadżecie wystarcza ona na 300 zaciągnięć, a w normalnym papierosie – na 15 wdechów. Aż 98 proc. wdychanej nikotyny z e-papierosa jest wchłaniane przez palacza, a więc substancja ta nie zagraża osobom postronnym. Zagraża jednak samemu palaczowi, ponieważ nie towarzyszy e-paleniu wydzielanie dymu i nie ma niedogodności z nim związanych, takich jak uczucie gryzienia w gardle, co odrzuca wielu ludzi od palenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH