Naukowcy: poczęcie dziecka "trojga rodziców" bezpieczne dla potomstwa Fot. Fotolia

Nowa, wciąż eksperymentalna metoda in vitro, dzięki której dziecko będzie miało troje genetycznych rodziców, jest bezpieczna i może być wprowadzona do praktyki - wykazały badania brytyjskich specjalistów opublikowane przez "Nature".

Parlament brytyjski w 2015 r. przegłosował wykorzystanie tej kontrowersyjnej techniki sztucznego zapłodnienia w klinikach Wielkiej Brytanii. Specjaliści Human Fertilisation and Embryology Authority (HFEA) mieli jeszcze wykazać, że jest to metoda bezpieczna. Ten ostatni warunek został właśnie spełniony.

Nowa metoda in vitro ma umożliwić uniknięcie urodzenia dziecka z groźnymi chorobami genetycznymi, przenoszonym za pośrednictwem wadliwych mitochondriów. Są to organella, które dostarczają komórkom energii, ale uczestniczą również w wielu procesach komórkowych.

Technika ta polega na transferze jądra komórkowego przeprowadzanego w ciągu kilku godzin po zapłodnieniu komórki jajowej, czyli na etapie początkowego rozwoju zarodkowego. W takiej komórce znajdują się jądra komórek rozrodczych obojga rodziców (w tym wadliwe mitochondrium). Są one usuwane (poza nieprawidłowym mitochondrium) i przenoszone do opróżnionego z obu jąder drugiego zarodka. Znajduje się w nim jedynie prawidłowe mitochondrium pochodzące od dawczyni jajeczka (w plemniku go nie ma).

W badaniach przeprowadzonych pod kierunkiem dyrektora Wellcome Trust Centre for Mitochondrial Disease Newcastle University, prof. Douga Turnbulla, wykorzystano ponad 500 jajeczek pochodzących od 64 kobiet. Wykazały one, że transfer jąder nie zaburza rozwoju zarodka, a jednocześnie znacząco chroni przed przenoszeniem chorób mitochondrialnych.

Prof. Doug Turnbull przyznaje jednak, że metoda ta nie zapobiega całkowicie dziedziczeniu tych schorzeń. Ryzyko to jest jednak znacznie mniejsze w porównaniu do zapłodnienia naturalnego.

W mitochondriach zakodowana jest niewielka liczba 37 genów (mDNA), które mogą zawierać wady genetyczne przenoszone przez matkę na potomstwo. Są to takie schorzenia jak neuropatia wzrokowa Lebera, neuropatia obwodowa z ataksją i barwnikowym zwyrodnieniem siatkówki oraz padaczka miokloniczna z nieprawidłowymi czerwonymi włóknami mięśniowymi. Choruje na nie 1 na 15 000 osób.

BBC News podaje przykład 36-letniej Clare Exton z Derbyshire, która chce skorzystać z nowej metody sztucznego zapłodnienia. Zaburzenia mitochondrialne odziedziczyła po swojej matce, która zmarła w wieku zaledwie 58 lat. Chorowała ona na padaczkę, choroby serca i układu oddechowego, straciła również słuch i miała zaburzenie równowagi. Exton ma nadzieję, że urodzi dziecko, które nie będzie chorowało.

Na zabieg w klinice uniwersytetu w Newcastle czeka również Marie Austin, która na skutek choroby mitochondrialnej częściowo straciła już słuch. Odczuwa również chroniczne zmęczenie i ma kłopoty z poruszaniem się. Urodziła syna Adama, który odziedziczył po niej chorobę mitochondrialną i zmarł w wielu zaledwie 12 lat z powodu niewydolności wielonarządowej.

Austin ma również 11-letnią córkę, która nie wykazuje na razie żadnych objawów choroby mitochondrialnej. Brytyjka twierdzi jednak, że nie chce już ryzykować i woli skorzystać nowej metody in vitro.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH