Naukowcy twierdzą, że owady są tak samo dobre do testowania niektórych leków jak gryzonie. Gdyby ciężar badań nad nowymi lekami przerzucić na przykład na mole, testy trwałyby krócej, byłyby tańsze i złagodziłyby dyskusję o zabijaniu zwierząt w imię postępu medycyny.

Niektóre komórki układu odpornościowego zarówno u ssaków, jak i u owadów reagują w identyczny sposób, kiedy są atakowane przez infekcje i w obronie przed nimi produkują również podobne związki chemiczne. Te rewelacje ogłosił dr Kevin Kavanagh z National University of Ireland.

– Już teraz rutynowo wykorzystuje się larwy owadów do wstępnych testów nowych leków, a dopiero potem przeprowadza się badania na myszach, by potwierdzić te wyniki – wyjaśnia dr Kavanagh.

Gdyby standardy proponowane przez badacza znalazły poparcie firm farmaceutycznych, wiele etapów testowania nowych leków można by znacząco skrócić.

– Ta metoda testowa jest szybsza, ponieważ badania z udziałem owadów dają wyniki w ciągu 48 godzin, natomiast testy na myszach muszą zwykle trwać od czterech do sześciu tygodni. To rozwiązanie jest także dużo tańsze - tłumaczy dr Kavanagh.

Na takiej technologii zależało jednej z brytyjskich firm opracowujących nowe leki, na zlecenie której działa naukowiec. Przedsiębiorstwo miało do przetestowania 700 potencjalnych składników leków, wymagałoby udziału aż 14 tys. myszy. Zamiast tego firma zdecydowała się przeprowadzić wstępną klasyfikację z pomocą owadów, co zawęziło liczbę obiecujących substancji do zaledwie 35. Dzięki temu do testowania wykorzystano o 80 proc. mniej myszy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH