Eksperymentalna terapia z użyciem komórek macierzystych pozwala pacjentom z cukrzycą typu I nawet przez kilka lat obejść się bez zastrzyków z insuliną - informuje pismo Jama.

Celem amerykańsko-brazylijskiego projektu badawczego jest powstrzymanie układ odporności pacjenta z cukrzycą typu I przed omyłkowym niszczeniem komórek trzustki, które produkują insulinę - hormon potrzebny do regulacji poziomu glukozy we krwi.

Naukowcy z amerykańskiego Uniwersytetu Northwestern w Chicago oraz Regionalnego Centrum Krwi w Brazylii testowali swoją metodę na 23 pacjentach z niedawno (w ostatnich 6 tygodniach) zdiagnozowaną cukrzycą typu I. Przeszczepiali im hemopoetyczne komórki macierzyste wyizolowane z własnego szpiku kostnego, które były w międzyczasie hodowane w warunkach laboratoryjnych. Komórki te dają początek komórkom krwi i układu odporności.

Okazało się, że dzięki przeszczepowi, u dwudziestu na 23 pacjentów poddanych terapii udało się uchronić komórki beta przed zniszczeniem, dzięki czemu produkowały one insulinę. Potwierdzono to mierząc we krwi pacjentów poziom tzw. peptydu C, który odzwierciedla ilość powstającej w organizmie insuliny. W rezultacie, 20 chorych nie musiało przyjmować insuliny przez dłuższy czas - średnio przez 30 miesięcy (w tym kilku przez ponad 3 lata, a jeden nawet przez 4). Chorzy ci utrzymywali dobrą kontrolę poziomu glukozy we krwi. Ośmiu pacjentów musiało po pewnym czasie wrócić do zastrzyków z insuliną, ale w mniejszych dawkach. Ale dwóch z nich przestało potrzebować tych zastrzyków, po terapii lekiem obniżającym poziom glukozy we krwi - sitagliptyną.

Terapia nie zadziałała zupełnie u trzech poddanych jej pacjentów i - zdaniem autorów pracy - jest mało prawdopodobne, by mogła działać u chorych, u których cukrzycę zdiagnozowano ponad trzy miesiące wcześniej. Przez ten czas układ odporności zdąży bowiem zniszczyć komórki trzustki produkujące insulinę. Jest też mało prawdopodobne, aby dała ona jakieś terapeutyczne korzyści pacjentom z cukrzycą typu II, która jest głównie związana z otyłością. Chorzy ci ciągle produkują bowiem insulinę. W leczonej grupie, dwóch pacjentów zachorowało na zapalenie płuc, trzech miało zaburzenia hormonalne, a u 9 wystąpiła oligrospermia, czyli obniżenie liczebności plemników.

Badacze uważają jednak, że ich metoda obecnie jako jedyna jest w stanie zahamować rozwój cukrzycy typu I u ludzi. Dlatego warto prowadzić dalsze badania, które pomogą ocenić jej rolę w leczeniu pacjentów z tym schorzeniem.

Dr Iain Frame, dyrektor ds. badań w brytyjskiej organizacji charytatywnej pomagającej chorym na cukrzycę - Diabetes UK, ocenił, że choć badania te są interesujące, na podstawie ich wyników chorzy nie mogą sobie niepotrzebnie robić nadziei, że jest to remedium na cukrzycę typu I. Jego zdaniem, badania te powinny być przeprowadzone na znacznie większej grupie pacjentów z grupą kontrolną dla porównania. Konieczne jest też dłuższe śledzenie stanu zdrowia pacjentów.

Badacze podkreślają jednak, że terapia może działać jedynie u osób, u których cukrzycę typu I zdiagnozowano bardzo niedawno.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH