Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 17-11-2008 13:20

Kapsułka z mikroprocesorem pomoże w leczeniu

Skomputeryzowana pigułka iPill sama mierzy temperaturę ciała pacjenta i uwalnia lek dokładnie tam, gdzie trzeba. Urządzenie ma pomóc w leczeniu infekcji i nowotworów jelit.

W miniaturowej kapsułce mieszczą się mikroprocesor, bateria, zbiornik na lek oraz pompka, której zadaniem jest wypchnięcie substancji na zewnątrz. Wbudowano tam również moduł radiowy umożliwiający pigułce komunikowanie się z zewnętrznym sprzętem medycznym.

Firma Philips, która stworzyła prototyp inteligentnej pigułki o nazwie iPill, ma zaprezentować jej możliwości podczas zjazdu American Association of Pharmaceutical Scientists w Atlancie, który rozpoczyna się 16 listopada tego roku.

Kapsułkę o wymiarach 2,5 na 1,2 cm niełatwo jest połknąć. – Będzie łatwiej, kiedy w następnym etapie projektu zmniejszymy czujniki do rozmiarów używanych w nanotechnologii – zapewniają projektanci Philipsa.

W tym niepozornym urządzeniu kryje się prosty komputer, którego zadaniem jest uwolnienie leku dokładnie tam, gdzie ma zadziałać, a więc w jelicie. To sposób na skuteczniejsze niż dotychczas leczenie m.in. choroby Crohna (zapalenie jelita), zapalenia czy nowotworu okrężnicy.

Dostarczenie leku dokładnie w miejsce przeznaczenia jest sprawą kluczową w leczeniu wielu schorzeń i stało się przedmiotem intensywnych badań. Na przykład Philips wraz z amerykańską firmą Celsion Corp. stworzył testowane obecnie nietypowe rozwiązanie, które ma znaleźć zastosowanie w terapii nowotworów. Jest to aktywowany ciepłem lek na raka, który w miejsce przeznaczenia dociera zamknięty w cienkiej błonie wrażliwej na zmiany temperatury. W chwili, gdy współpracujące z nim urządzenie obrazujące wnętrze organizmu natrafia na zmiany nowotworowe w komórkach, uruchamia ultrasonograf, który podgrzewa ich otoczenie. To prowokuje uwolnienie leku.

Inteligentna kapsułka działa na prostszych zasadach. Aby bezpiecznie przetransportować substancję na miejsce, zbiera i przesyła do zewnętrznego odbiornika dane dotyczące kwasowości środowiska. Robi to po to, by oznaczyć swoje położenie w układzie pokarmowym, w którym każdy z odcinków ma inny odczyn pH. Odczyn silnie kwasowy w żołądku słabnie wraz ze zmniejszaniem się odległości względem jelita.

Kapsułka wyposażona w ścisłe dane o odczycie pH i czasie, jaki musi zużyć na przebycie danego odcinka drogi, sama ustala, w którym miejscu pozbyć się leku. Tam uruchamia pompę, która wyrzuca na zewnątrz zawartość zbiorniczka z lekiem. Ponadto pigułka gromadzi informacje na temat temperatury wewnątrz przewodu pokarmowego, niezbędne w terapii chorego, i wysyła je do zewnętrznej bazy.

– Kombinacja takich czynników jak nadzór nad nawigacją, elektroniczna kontrola uwalniania leku i monitorowanie przebytego szlaku wewnątrz organizmu sprawia, że iPill jest cennym narzędziem w badaniach nad skutecznością leków – powiedziała dr Karsten Cremer z Pharma Concepts w Bazylei.

Cenę tego urządzenia przedstawiciele Philipsa oszacowali na około 1000 dol. za sztukę. Nie należy jednak zapominać, że mamy do czynienia z prototypem.

- Koszty mogłyby spaść do zaledwie 10 dolarów, gdyby doszło do seryjnej produkcji, a tysiące ludzi każdego dnia zażywałyby pigułki iPill – mówi Jeff Shimizu z Philipsa.