Iwabradyna nowym wskazaniem w leczeniu niewydolności serca

Europejskie Towarzystwo Kardiologiczne (ESC) opublikowało nowe zalecenia w leczeniu niewydolności serca. Najważniejszą nowością jest włączenie do farmakoterapii tej choroby kolejnego leku o nazwie iwabradyna - poinformowano na konferencji prasowej w Warszawie.

Prof. Krzysztof J. Filipiak z I Katedry i Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego wyjaśniał w poniedziałek (25 czerwca), że do tej pory w leczeniu niewydolności serca zalecane były trzy leki: inhibitory ACE, beta-adrenolityki oraz tzw. antagoniści aldosteronu. Teraz dołączono do nich iwabradynę, która jest nowym - jak podkreślił - kamieniem milowym w leczeniu tego schorzenia.

Nowe wskazanie wprowadzono po opublikowaniu kilka tygodni temu badań SHIfT. Wynika z nich, że u chorych z niewydolnością serca i przyśpieszonym biciem (pow. 75 uderzeń/min.), podawanie tego leku o 17 proc. zmniejsza ryzyko zgonu, a o 30 proc. częstotliwość hospitalizacji.

- Takie dodatkowe efekty uzyskano u tych chorych, którzy otrzymywali już wcześniej zalecane od dawna leki, czyli inhibitory ACE, beta-adrenolityki oraz tzw. antagoniści aldosteronu - podkreślił prof. Filipiak.

Prof. Tomasz Grodzicki z Krakowa, konsultant krajowy ds. gerontologii, powiedział, że leczenie iwabradyną zalecane jest u chorych, którzy z powodu niewydolności serca odczuwają już jakieś dolegliwości. Są oni w II, III i IV etapie rozwoju choroby.

Korzystnie działanie iwabradyny polega na spowalnianiu pracy serca, poniżej 60 uderzeń na min. Lek nie powoduje przy tym obniżenia ciśnienia tętniczego krwi, tak jak beta-adrenolityki. Ma to szczególne znacznie u chorych, którzy zażywają już leki na obniżenie ciśnienia.

Prof. Filipiak powiedział, że po wyczerpaniu możliwości farmakoterapii, czyli po zastosowaniu wszystkich czterech zalecanych leków, można rozważyć u chorego wykorzystanie elektroterapii. Jak zauważył w Polsce nie wszyscy chorzy mogą stosować iwabradynę, gdyż w przeciwieństwie do pozostałych zalecanych leków nie jest ona refundowana. Miesięczna kuracja kosztuje ponad 200 zł.

- Powstaje pytanie, czy u chorego z niewydolnością serca, który nie przyjmuje tego leku, bo go na to nie stać, będzie można zastosować elektroterapię, gdyż zalecenia wyraźnie mówią, że można po nią sięgnąć dopiero po wyczerpaniu możliwości farmakoterapii - podkreślił.

Przedstawiciele producenta leku zapowiedzieli, że przygotowują dokumentacją niezbędną do wystąpienia o refundację leku. Ministerstwo Zdrowia ma pół roku na podjęcie decyzji w tej sprawie. Wcześniej - bo po dwóch miesiącach - swą opinię powinna wydać Agencja Oceny Technologii Medycznych. Ewentualne wprowadzenie preparatu na listę refundacyjną raczej nie będzie możliwe wcześniej niż na początku przyszłego roku.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH