Innowacje to gra zespołowa. Nie inaczej jest w medycynie

Gdy trzeba wskazać dziedzinę gospodarki, w której innowacje są najbardziej pożądane, Polacy nie mają wątpliwości. To ochrona zdrowia. Liczą, że nowatorskie wdrożenia poprawią komfort życia pacjentów z różnorodnymi dolegliwościami oraz pozytywnie wpłyną na skuteczność leczenia.

Na drugiej znalazły się jednoczenie gospodarka i bezpieczeństwo, a na trzeciej - po tyle samo wskazań - praca i nauka. Znacznie rzadziej ankietowani wspominali o innowacjach z obszaru dom i gospodarstwo domowe, informatyka oraz kultura i sztuka - wynika z "Raportu 3M Innowacyjny Polak 2014".

Tego oczekują pacjenci
Spośród 60 proc. respondentów, którzy byli zdania, że najważniejszym obszarem tworzenia innowacyjnych rozwiązań i produktów powinna być ochrona zdrowia, aż 88 proc. uznało, że wpływają one na skuteczność leczenia i komfort pacjentów, a także pozwalają skrócić czas hospitalizacji (84 proc).

Co znamienne, tylko 45 proc. pytanych osób przyznało, że miało do czynienia z produktami lub nowatorskimi rozwiązaniami w obszarze zdrowia.

Komentując badania społeczne na ten temat Aleksander Sopliński, podsekretarz stanu w MZ, powiedział w Senacie, że pomimo niezwykle wysokich kosztów badań poszukiwanie nowych rozwiązań w medycynie i ich wdrażanie w ostatecznym rozrachunku prowadzi do oszczędności. Według wiceministra, finansując innowacyjność, zwiększamy dostępność i jakość usług medycznych, a także ich kompleksowość.

Można zatem powiedzieć, że w Polsce jest silne społeczne oczekiwanie, a także wola rządzących, by wspierać innowacyjność w ochronie zdrowia. Tymczasem prawda jest taka, że na badania naukowe wydajemy 0,9 proc. PKB, podczas gdy średnia europejska to ok. 2 proc.

Bez pieniędzy ani rusz
Polacy to widzą. Według respondentów największą barierą innowacyjności jest brak funduszy. Inne utrudnienia, takie jak brak odpowiednich umiejętności, przywiązanie do tradycyjnych rozwiązań czy strach przed oryginalnymi rozwiązaniami wymieniane są niemal dwukrotnie rzadziej.

Typowym przykładem obrazującym problem finansowania badań jest sytuacja Instytutu Reumatologii w Warszawie. Instytuty to wiodące jednostki w określonych dziedzinach medycyny. Mają znakomitych naukowców, klinicystów i specjalistów. Problem w tym, że są jednocześnie najbardziej zadłużone. Tymczasem żeby uzyskać granty naukowe, muszą posiadać własne środki. Na nic więc olbrzymi potencjał, gdy nie ma pieniędzy.

Instytut Reumatologii szczęśliwie wyprostował sprawy finansowe. Przynajmniej na tyle, że może uczestniczyć w konsorcjum naukowo-przemysłowym.

- Staramy się o środki z pakietu Horyzont 2020, złożyliśmy 5 wniosków. Chodzi o duże kwoty - maksymalna dotycząca jednego wniosku to ok.6 mln euro, w sumie ok. 22 mln euro - powiedział nam dr Piotr Bednarski, dyrektor Instytutu Reumatologii.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH