Excel powoduje błędy w wynikach badań genetycznych Działanie metodą "kopiuj i wklej", bez wczytywania się w dane, sprawiało, że błędów latami nikt nie zauważał. Fot. Archiwum

Arkusz kalkulacyjny Microsoft Excel, stosowany m.in. w badaniach genetycznych, może zmieniać wyniki publikowanych badań, zastępując nazwy genów datami - informuje serwis BBC News.

Do większości prac dotyczących genetyki dołączone są dodatkowe pliki ze szczegółowymi informacjami na temat badanych genów. Ponieważ znanych genów są dziesiątki tysięcy, naukowcy często posługują się narzędziami do przetwarzania danych - na przykład takimi, jak arkusz kalkulacyjny Excel.

Analizę 3 597 opublikowanych prac naukowych dotyczących genetyki przeprowadzili naukowcy z Baker IDI Heart & Diabetes Institute w Melbourne. Aż w 704 pracach (niemal 1/5 analizowanych) znaleziono błędne nazwy genów, utworzone przez Excel.

Na przykład nazwa genu SEPT2 (Septin 2) była zmieniana na "September 2", czyli "2 września". Podobnie dzieje się z genem MARCH1 (Membrane-Associated Ring Finger (C3HC4) 1, E3 Ubiquitin Protein Ligase). Zdarzają się również inne zniekształcenia.

Podobne przekłamania pojawiały się również w przypadku innych arkuszy kalkulacyjnych (na przykład LibreOffice Calc czy Apache OpenOffice Calc). Tego rodzaju systemowy błąd nie jest natomiast obecny w bezpłatnej aplikacji Arkusze Google (Google Sheets).

Działanie metodą "kopiuj i wklej", bez wczytywania się w dane, sprawiało, że błędów latami nikt nie zauważał.

Rzeczniczka firmy Microsoft (która w roku 1985 wypuściła na rynek pierwszą wersję programu Excel) wyjaśniła BBC, że błędów związanych z przemianowaniem genów można uniknąć dzięki odpowiednim ustawieniom w aplikacji. Domyślne ustawienia dotyczą typowych sytuacji i zastosowań biurowych.

Komentujący sprawę dyrektor European Bioinformatics Institute Ewan Birney powiedział BBC, że nie wini programu, natomiast frustruje go stosowanie przez badaczy do badań klinicznych arkusza kalkulacyjnego. Tego, że zmienia on nazwy genów, społeczność naukowa była świadoma od lat (pierwsza wzmianka że problem istnieje pojawiła się w 2004 r.). Birney zaleca tego rodzaju programy tylko w przypadku analiz naukowych o mniejszym ciężarze gatunkowym.

Błędy związane z oprogramowaniem zdarzają się także w innych dziedzinach nauki. W lipcu tego roku na łamach PNAS ukazała się praca Andersa Eklunda i Hansa Knutssona z uniwersytetu w Linkoping (Szwecja) oraz Thomasa Nicholsa z University of Warwick (Wielka Brytania) dotycząca błędnej interpretacji danych w przypadku badań metodą funkcjonalnego rezonansu magnetycznego (fMRI). Błąd w oprogramowaniu statystycznym spowodował fałszywie dodatnie wyniki badań u tysięcy pacjentów.

Już w roku 2009 przeprowadzono (półżartem) eksperyment z martwym łososiem atlantyckim, któremu zademonstrowano serię zdjęć. Jeśli wierzyć wynikom, dwa ośrodki w mózgu martwej ryby reagowały w sposób "statystycznie znaczący".

Teraz wiadomo, że problem jest realny. I chociaż błąd w oprogramowaniu naprawiono, wyniki tysięcy badań opartych na fMRI mogą być kwestionowane.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH