Marzena Sygut/Rynek Zdrowia | 13-10-2018 07:55

Eksperci: krew pępowinowa wspomaga leczenie coraz większej liczby chorób

Trzydzieści lat temu, kiedy rozpoczynano prace nad przeszczepianiem komórek macierzystych pochodzących z krwi pępowinowej, wykorzystywano je do terapii osób cierpiących na nowotwory krwi. Dziś trwają eksperymenty medyczne i badania kliniczne nad stosowaniem tych komórek w leczeniu schorzeń neurologicznych, psychiatryczno-neurologicznych, a nawet terapii u osób po udarze niedokrwiennym.

FOT. Fotolia; zdjęcie ilustacyjne

Podczas konferencji w Warszawie (8 października), lekarze zajmujący się tego typu terapiami podkreślali, że kiedy trzydzieści lat temu zespół prof. Eliane Gluckman dokonał pierwszego przeszczepu krwi pępowinowej pięcioletniemu amerykańskiemu chłopcu cierpiącemu na anemię Fanconiego, istniało jeszcze wiele niewiadomych. Lekarze nie byli np. pewni, czy możliwa jest transplantacja komórek, również w przypadku braku pełnej zgodności tkankowej pomiędzy dawcą a biorcą. Ten pierwszy zabieg stał się jednak przełomem, który zapoczątkował standardowe przeszczepianie krwi pępowinowej.

Krew z pępowiny czy ze szpiku?
Prof. Krzysztof Kałwak z Kliniki Transplantacji Szpiku, Onkologii i Hematologii Dziecięcej Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu, drugiego w Europie (po Rzymie) ośrodka zajmującego się wykorzystaniem komórek macierzystych w przeszczepach u dzieci, podkreślił że komórki macierzyste to pierwotne i niewyspecjalizowane jeszcze komórki charakteryzujące się wysoką zdolnością do samoodnawiania i zróżnicowania.

- Ten rodzaj komórek w medycynie pozyskiwany jest od lat sześćdziesiątych XX wieku w leczeniu schorzeń układu krwiotwórczego, w tym nowotworów, czasem także niektórych chorób metabolicznych - zaznaczył prof. Kałwak.

Jednocześnie wyjaśnił, że mezenchymalne komórki macierzyste, które pochodzą z krwi pępowinowej i sznura pępowinowego mają pewną przewagę nad komórkami pochodzącymi ze szpiku kostnego. Są one bardziej prymitywne i łagodne, dzięki czemu wpływają modelująco na organizm. Jednocześnie zawierają pewne substancje chemiczne, których nie ma w komórkach pobranych ze szpiku.

- Ta różnica jest bardzo duża. Zawarte np. w komórkach macierzystych pochodzących z krwi pępowinowej cytokiny, potrafią łagodzić stany zapalne w centralnym układzie nerwowym, które towarzyszą autyzmowi - tłumaczył prof. Kałwak.

Ekspert dodał też, że komórki te, których źródłem jest krew pępowinowa i pępowina, pobrane podczas porodu i składowane w tzw. bankach komórek macierzystych, odznaczają się dziesięciokrotnie większą siłą regeneracji niż komórki pochodzące ze szpiku kostnego.

Wyniki są 0biecujące
Z kolei dr hab. Magdalena Chrościńska-Krawczyk z Kliniki Neurologii Dziecięcej Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego w Lublinie wyjaśniła, że komórki macierzyste pozyskiwane z krwi pępowinowej były już wykorzystywane do leczenia schorzeń hematoonkologicznych a teraz pojawiły się nadzieje, że będzie można je użyć do niektórych chorób neurologicznych u dzieci, a być może również i u dorosłych.

- W klinice, w której pracuję przeprowadzono dotąd ponad 120 zabiegów u dzieci, w których zastosowano komórki macierzyste krwi pępowinowej. Dotyczyły one trzech schorzeń: autyzmu, mózgowego porażenia dziecięcego oraz przepukliny oponowo-rdzeniowej (wady wrodzonej cewy nerwowej). Dzisiejsze wyniki badań są dalece obiecujące. U dzieci obserwujemy bardzo dużą poprawę. Maluchy są mniej spastyczne, potrafią dłużej utrzymywać uwagę, obniża się u nich agresja i autoagresja, wzmacnia mięśniówka. W tych zabiegach nie ma mowy o wyleczeniu dzieci z choroby, na pewno jednak widoczna jest poprawa funkcjonowania, a to w przypadku dziecka niepełnosprawnego bardzo dużo - wyjaśniła dr Chrościńska-Krawczyk.

I dodała: - Na razie zabiegi, które przeprowadzamy są dostępne w ramach eksperymentu medycznego. Możemy je wykonać dopiero po uzyskaniu zgody komisji bioetycznych i tylko u osób, u których dotychczasowe leczenie nie przynosi efektów.

- Jedną z pierwszych pacjentek, której podaliśmy wspomniane komórki była jedenastoletnia Dominika z autyzmem. Wykonaliśmy u niej pięć podań do krwi, komórek macierzystych, a zabiegi przeprowadzaliśmy co dwa miesiące. Po tych zabiegach u Dominiki poprawiło się funkcjonowanie społeczne, zmniejszyła się agresja i autoagresja. Poprawa ta utrzymuje się do tej pory - zaznaczyła dr Chrościńska-Krawczyk.

Czekanie na badania kliniczne
Zauważyła, że te efekty pokazują, iż terapia potrafi pomóc dzieciom w różnym wieku. Na podstawie wcześniejszych doświadczeń wiadomo jednak, że dużo lepsze wyniki uzyskuje się u dzieci małych, do 4-5. roku życia. Dodała też, że każda terapia komórkami macierzystymi wspierana jest rehabilitacją.

- Liczę na to, iż już wkrótce badania kliniczne potwierdzą obserwowaną przez lekarzy skuteczność leczenia komórkami macierzystymi z krwi pępowinowej i sznura pępowinowego u dzieci chorych neurologicznie. Jeśli tak się stanie, leczenie to stanie się obowiązującą metodą terapii dzieci z autyzmem czy z mózgowym porażeniem dziecięcym. Marzę o tym, aby ta terapia stała się dostępna dla wszystkich - podkreśliła ekspertka.

Zaznaczyła też, że zależy jej również na tym, aby w jej ośrodku kolejnym krokiem po eksperymencie medycznym, było badanie kliniczne, tak jak to ma miejsce w USA.

Obecni na konferencji eksperci zaznaczyli też, że obiecujące wyniki dają również prace nad wykorzystaniem komórek macierzystych z krwi pępowinowej w immunologii, przede wszystkim w leczeniu chorób autoimmunologicznych takich jak cukrzyca, a także w terapii osób dorosłych rehabilitowanych po przejściu udaru niedokrwiennego mózgu.

Własna czy od niespokrewnionego dawcy?
Prof. Kałwak wyjaśnił z kolei, że krew pępowinowa wciąż nie jest zbyt często wykorzystywana, bo dostęp do niej jest utrudniony z powody wyskiej ceny. - W Polsce praktycznie nie ma publicznego banku. Mamy jedynie w Poltransplancie zdeponowaną niewielką pulę 3 tys. jednostek. Niestety, jeszcze nigdy żadna pochodząca stamtąd jednostka nie pasowała dla polskich pacjentów - podkreślił prof. Kałwak.

Dodał też, że w tej sytuacji polscy lekarze korzystają głównie z banków amerykańskich, jednak pochodzący stamtąd materiał jest bardzo drogi - kosztuje kilkadziesiąt tysięcy dolarów. Jednocześnie ekspert zaznaczył, że w Polsce działa program na ratunek, który polega na pobieraniu komórek macierzystych z krwi pępowinowej od rodzeństwa chorego dziecka.

- Przy krwi pępowinowej mamy ten komfort, że nie jest potrzebna całkowita zgodność HLA tak jak to ma miejsce przy przeszczepianiu szpiku kostnego. Tutaj wystarczy, aby zgodność była zachowana na poziomie 40-60 proc. a w przypadku szpiku musi sięgać 90 proc. - wyjaśnił prof. Kałwak.

Natomiast dr Tomasz Baran z Polskiego Banku Krwi Pępowinowej dodał, że dziś problemem nie jest także waga biorcy, tak jak to było jeszcze kilka lat temu. Obecnie bowiem istnieją techniki namnażania w laboratoriach pozyskanych z krwi pępowinowej komórek macierzystych.

- Dzięki specjalnym technologiom można w laboratorium zwiększyć niezbędną do zabiegu liczbę komórek macierzystych - podkreślił dr Baran, wyjaśniając, że nic się jednak nie da zrobić, jeśli nie dysponuje się materiałem wyjściowym, czyli krwią pępowinową.

Dlaczego powstała fundacja
Dlatego, aby ułatwić rodzicom dzieci chorych neurologicznie dostęp do eksperymentalnych terapii powstała Fundacja "Komórki życia, Komorki nadziei". Jej prezes, Paweł Kwiatkowski zapewnił, że celem fundacji jest zdobywanie środków wyłącznie na pokrycie kosztów terapii, tj. zakup komórek macierzystych i procedurę przeszczepu. Nie ma mowy o zarabianiu na tej terapii.

- Dla mnie oczywiste jest, że nie będziemy wysyłać chorych dzieci na terapię za granicę, gdyż jest to wielokrotnie droższa procedura. Zabiegi będziemy wykonywać w ośrodkach w Polsce, na razie w Lublinie i we Wrocławiu, czyli tam, gdzie już są wykonywane. Liczę też na to, że w przyszłości dojdziemy do tego, iż procedury te będą refundowane - spuentował Kwiatkowski.