Drobnoustroje, których miliardy żyją w przewodzie pokarmowym, zdaniem amerykańskich uczonych, mogą być odpowiedzialne za to, że tyjemy. Mikroby albo ułatwiają zamianę pokarmu na tłuszcz, albo wytwarzają zbyt wiele kalorii.

Tylko w jelicie grubym mieszka aż 100 bilionów drobnoustrojów. Ich liczba jest dziesięć razy większa od liczby naszych własnych komórek. Mimo że bez większości z nich nie dalibyśmy sobie rady z trawieniem pokarmów, to niektóre sprawiają, że tyjemy. Tak twierdzą naukowcy, których wyniki badań publikuje pismo Proceedings of the National Academy of Sciences.

Badacze z trzech ośrodków naukowych w Arizonie w USA szczegółowo przebadali materiał genetyczny bakterii zamieszkujących ludzkie jelita. Zgodnie z przewidywaniami okazało się, że flora bakteryjna osób szczupłych i otyłych różni się znacząco. Uwagę dr. Johna DiBaise z Mayo Clinic zwróciła duża liczba bakterii z rodzaju Prevotella (należą do grupy Bacteroidetes) obecnych w jelitach ludzi z nadmiarem tłuszczu - podaje za czasopismem naukowym „Rzeczpospolita”.

Cechą szczególną tych drobnoustrojów jest to, że w procesie przemiany materii wytwarzają wodór i ściśle współpracują z mikroorganizmami, które tenże wodór pochłaniają – beztlenowymi bakteriami metanogennymi. U osób szczupłych w ogóle nie znaleziono tych ostatnich drobnoustrojów.

Badania pokazały również, że usunięcie wodoru przez mikroby umożliwia układowi pokarmowemu sprzyjającą tyciu woltę. Staje się wówczas możliwe rozłożenie tych polisacharydów i węglowodanów, które w innym przypadku byłyby niestrawialne. W efekcie zwiększa się produkcja niechcianego tłuszczu i rośnie waga ciała.

Inną hipotezę mówiącą o udziale bakterii w procesie tycia przedstawili badacze z Washington University pod kierownictwem dr. Jeffreya Gordona, którzy dwa lata temu na łamach Nature wskazali na bakterie jelitowe o nazwie Firmicutes. To one wraz z grupą Bacteroidetes stanowią ponad 90 proc. mikroorganizmów bytujących w ludzkich jelitach.

Wyniki  badań przeprowadzonych przez uczonych z uniwersytetu waszyngtońskiego sugerują, że nieustannie trwa rywalizacja pomiędzy dwiema dominującymi grupami bakterii. U osób otyłych szala przechyla się na korzyść grupy Firmicutes.

Im bardziej przybieramy na wadze, tym bardziej rośnie liczba bakterii sprzyjających tyciu, a ubywa drobnoustrojów pomagających utrzymać szczupłą sylwetkę. Badania na myszach pokazały, że bakterie mieszkające w jelitach otyłych zwierząt są wyposażone w zestaw genów umożliwiający im rozkładanie trudnych do strawienia pokarmów. Tak więc z takiej samej ilości pożywienia bakterie u otyłych myszy produkują więcej kalorii niż te bytujące u szczupłych zwierząt.

Manipulowanie składem flory bakteryjnej w jelitach to jeszcze jeden sposób walki z otyłością. Cierpi na nią już 20 proc. dorosłych Polaków. Ponad połowa ma nadwagę. o białka w żaden sposób nie wpływa na procesy krzepnięcia i hamowania krwawienia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH