Badacze z Poznania o komórkach macierzystych wspomagających pracę serca po zawale Obecnie naukowcy szczegółowo badają skuteczność zabiegu Fot. Fotolia (zdjęcie ilustracyjne)

Naukowcy z Poznania jakiś czas temu pokazali, jak genetycznie modyfikować komórki macierzyste, aby lepiej wspomagały pracę serca po zawale. Obecnie szczegółowo badają skuteczność zabiegu.

Prof. Maciej Kurpisz z Instytutu Genetyki Człowieka PAN w Poznaniu wyjaśnia, że aby wzmocnić pracę serca po zawale - zwłaszcza u osób, które nie kwalifikują się do operacji - można dostarczyć tam komórki macierzyste. To komórki, które mogą się w sposób nieograniczony namnażać. Ich rola w organizmie nie została jeszcze sztywno zdefiniowana. Mogą z nich powstać komórki różnego typu.

Komórki macierzyste pobierane są z mięśnia uda pacjenta, namnażane, a następnie dostarczane cewnikiem do uszkodzonych miejsc w sercu. Dotąd jednak takie zabiegi nie miały oczekiwanej skuteczności, bowiem komórki macierzyste nie najlepiej wiązały się z komórkami mięśnia sercowego.

Tymczasem polscy naukowcy pokazali, jakie modyfikacje genetyczne na nich wykonać, aby skuteczniej wspomagały one pracę serca.

- Komórki modyfikowane są tak, aby powstawała z nich tkanka charakterystyczna dla serca - tzw. sarkomery sercowe - mówi prof. Kurpisz. Uspokaja, że modyfikacja dotyczy genu z ludzkich komórek mięśniowych. Ocenia, że z takiego rozwiązania korzystać mogłyby w przyszłości osoby po zawale niekwalifikujące się do transplantacji ani do wszczepienia tzw. by-passów, osoby o niskiej frakcji wyrzutowej serca (poniżej 30 proc.) lub osoby borykające się z chorobą po zawale.

Naukowcy z Poznania chcą także m.in. przekonać się, jak faktycznie przemieszczają się w organizmie komórki macierzyste dostarczone w trakcie zabiegu. Aby to sprawdzić, zamierzają użyć m.in. tzw. superparamagnetycznych nanoczątek zawierających tlenek żelaza (tzw. SPION). Publikacja na ten tematy ukazała się w "Scientific Reports". W grę wchodzą zarówno badania in vitro, jak i in vivo.

Prof. Kurpisz wskazuje, że takie nanocząstki, które wnikają do komórek - np. macierzystych - łatwo śledzić w ciele - np. za pomocą rezonansu magnetycznego. Będzie więc wiadomo, jaka część komórek dostarczonych w trakcie zabiegu rzeczywiście "przykleiło się" do serca, a ile nie. Badacze mają w planach przetestowanie takich nanocząstek na modelu przedklinicznym - w organizmie świni. Dopiero jeśli testy się powiodą, będzie można zacząć pierwsze testy na ludziach.

Prof. Kurpisz ma nadzieję, że w przyszłości nanocząstki typu SPION można by było być może wykorzystać do kontrolowanego punktowego dostarczania i uwalniania leków.

Więcej: naukawpolsce.pap.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

PARTNER DZIAŁU

  • MSD

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH