A on spowodował, że w górę poszybowały ceny materiałów jednorazowych. Strzykawki, cewniki czy igły podrożały nawet o 300 procent. Przez to drastycznie wzrosły koszty leczenia - mówią dyrektorzy lecznic. Szpitale mają problem, żeby kupić nowy sprzęt, a zapasy się kończą.

SP ZOZ Szpital Bielański im ks J. Popiełuszki ogłosił przetarg na materiały jednorazowego użytku, czyli igły, strzykawki, lateksowe rękawiczki czy wenflony. Zużywa się ich tysiące. W Bielańskiej placówce na te zakupy zarezerwowano w tym roku 1,2 mln zł. Okazało się jednak, że przewidzianych na to pieniędzy nie wystarczy. Przetarg unieważniono, bo zabrakło ok. 20 procent środków.

– Polski rynek medyczny oparty jest o rynek walutowy. Spodziewaliśmy się, że ceny będą wyższe, ale nie o 300 procent – mówi Dorota Gałczyńska-Zych, dyrektorka Szpitala Bielańskiego.

Najbardziej, bo prawie trzykrotnie, zdrożały igły.

– Przed wzrostem kursu dolara na igły wydawaliśmy 38 tys. zł, teraz ponad 100 tys. zł – wylicza Gałczyńska-Zych. – Dotkliwy jest też wzrost cen jednorazowych rękawiczek. Zużywamy ich 2,5 mln par rocznie, a cena opakowania, w którym jest sto sztuk, wzrosła o jedną trzecią; zamiast 5,90 zł kosztuje blisko 8 zł. Potrzeba też o 50 tys. zł więcej na wenflony niż rok temu.

Także SP ZOZ Szpital Praski p.w. Przemienienia Pańskiego ma problem z kupieniem materiałów jednorazowych na ten rok.

– Musieliśmy unieważnić przetarg, bo producent, który go wygrał, nie chciał podpisać umowy. Pierwszy raz się z czymś takim spotkałam. Tłumaczył, że w ofercie podał ceny obowiązujące dwa miesiące temu, a teraz obowiązują nowe stawki i nie opłaca mu się podpisywać umowy. Musimy ogłosić nowy przetarg – mówi Dorota Mikowsa, p.o. głównej księgowej lecznicy..

Problem z gwałtownym wzrostem cen materiałów medycznych mają wszystkie placówki. W Instytucie Matki i Dziecka wzrost kosztów liczy się w dziesiątkach tysięcy złotych.

– Rocznie zużywamy prawie 12 mln jednorazowych rękawiczek. Jeszcze rok temu opakowanie zawierające sto sztuk kupowaliśmy po 6,19 zł, teraz najtańsze kosztują 8,20 zł – mówi Witold Strobel, rzecznik Instytutu.

Dyrektorzy szpitali podkreślają, że zużycia materiałów jednorazowych nie mogą obniżyć.

– Nie można na tym oszczędzać. Są ścisłe procedury, które określają, kiedy i ile razy trzeba zmienić rękawiczki. Podwyżki cen jednorazówek muszą być uwzględnione w nowych kontraktach, bo inaczej szpitale tego nie „udźwigną” i zaczną się zadłużać.

Szpitale mają podpisane umowy z NFZ do końca czerwca. Wanda Pawłowicz, rzeczniczka mazowieckiego oddziału Funduszu, zapowiada, że w kontraktach obowiązujących od lipca będą uwzględnione nowe ceny jednorazówek. Ale ostrzega:

– Nasz budżet jest zależny od wpływu składek zdrowotnych. W czasie kryzysu wielu ludzi straciło pracę i to odbije się na naszych dochodach. Nie możemy rozdać więcej niż mamy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH