Wiadomości 24/Rynek Zdrowia | 15-03-2009 17:58

Szpitalne ochraniacze obuwia nie są obowiązkowe, ale firmy na nich zarabiają

Kilkadziesiąt milionów rocznie inkasują firmy sprzedające ochraniacze na buty, w których osoby odwiedzające pacjentów muszą poruszać się po szpitalu.

Zaopatrzeniem szpitali w ochraniacze obuwia zajmują się w Polsce głównie trzy firmy. Największa z nich w siedzibą w Ciechanowie zaopatruje w towar około 300 szpitali. Pozostałe dwie - z Krakowa i Szczecina - obsługują 180 szpitali. Reszta rynku zaopatrywana jest przez drobniejszych dostawców.

Trzy największe firmy, które podzieliły między siebie rynek, zarabiają rocznie ponad 20 mln zł. Do tego doliczyć również trzeba wpływy za umieszczanie reklam na automatach do ochraniaczy.

Tymczasem w polskich szpitalach noszenie ochraniaczy to "nieprzepisowy obowiązek." Główny Inspektorat Sanitarny nie wymaga noszenie w placówkach ochraniaczy na buty. Wręcz nie zaleca ich używania!

Ich stosowanie lub niestosowanie zależy więc wyłącznie od danego szpitala. - Używanie ochraniaczy jest bezzasadne – zastrzega jednak Zespół Badań Mikrobiologicznych w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego.

W większości krajów Unii Europejskiej nie ma takiego obowiązku. Przed wnoszeniem zanieczyszczeń chronią m.in. trzy wycieraczki o różnej gęstości i wysokości włosia, które dokładnie usuwają brud.