Otwock: dodatkowa moc reaktora "Maria" zapewnia ciągłość diagnostyki nowotworów

W Świerku (dzielnicy Otwocka k. Warszawy) rusza dodatkowa produkcja molibdenu 99 - radioaktywnego izotopu wykorzystywanego w diagnostyce nowotworów. Reaktor "Maria" wypełni lukę po nieprzewidywanym wyłączeniu reaktora w Holandii - poinformował w piątek (30 listopada) rzecznik instytutu.

- Polski reaktor badawczy „Maria" ratuje światową medycynę nuklearną. Podczas nieprzewidywanego wyłączenia reaktora badawczego w Petten, uruchamia dodatkowe napromieniania zapewniając dostawy molibdenu 99 w ilości pozwalającej na wykonanie 300 tys. procedur medycznych - poinformował rzecznik Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ) Marek Sieczkowski.

Jak wyjaśnia, do nieprzewidzianych problemów technologicznych reaktora w Petten doszło w drugiej połowie listopada. Jest to jeden z ośmiu reaktorów na świecie przystosowanych do napromieniania tarcz uranowych na potrzeby produkcji molibdenu 99 - izotopu niezbędnego do wytwarzania radiofarmaceutyków na potrzeby medycyny nuklearnej.

- Holenderski dozór jądrowy nakazał wyłączenie obiektu i rozpoczął szczegółowe analizy zaistniałej sytuacji. Nie wiadomo jak długo potrwa przerwa w pracy reaktora - tłumaczy rzecznik NCBJ. Na świecie jest zaledwie kilka reaktorów badawczych zapewniających naświetlanie tarcz uranowych służących do produkcji molibdenu 99. Pozwala to na wykonywanie ponad 25 mln procedur medycznych w diagnostyce nowotworowej. Wyłączenie chociażby jednego reaktora powoduje duże trudności w zapewnieniu bezpieczeństwa dostaw.

- To normalna procedura w przemyśle jądrowym. Gdy pojawiają się niepokojące sygnały, reaktor zostaje wyłączony, a eksperci dozoru jądrowego wyjaśniają sytuację. W przypadku reaktorów badawczych, w których produkuje się m.in. izotopy dla medycyny nuklearnej, to bardzo niepokojąca wiadomość dla szpitali onkologicznych - mówi dyrektor NCBJ prof. Grzegorz Wrochna.

- Dla pacjentów chorych na raka praktycznie każdy dzień zwłoki w terapii jest na wagę życia. Nie mogliśmy więc podjąć innej decyzji, musieliśmy im pomóc - dodaje. Reaktor badawczy "Maria" jest przystosowany do napromieniania tarcz uranowych, niezbędnych do produkcji molibdenu 99, dlatego światowa firma farmaceutyczna Covident zwróciła się o pomoc do naukowców ze Świerku.

Molibden 99 powstaje w wyniku napromieniania tarcz uranowych w badawczych reaktorach jądrowych. W specjalnie skonstruowanych kanałach usytuowanych w rdzeniu reaktora w miejscach, w których w standardowej konfiguracji mieszczą się kanały paliwowe, wkłada się tarcze uranowe. To nie pierwszy raz kiedy polski badawczy reaktor jądrowy wykorzystywany jest do ratowania światowego rynku medycyny jądrowej.

- Do takich zdarzeń dochodziło już w przeszłości: w 2007 roku w Kanadzie i na przełomie 2009 i 2010 w Holandii. Wyłączenie reaktorów powodował duży kryzys na rynku molibdenu 99, co bardzo negatywnie wpływało na medycynę jądrową na całym świecie. W marcu 2010 zdecydowaliśmy o rozpoczęciu napromieniania tarcz uranowych i produkcji molibdenu w naszym reaktorze. Dziś, po raz kolejny okazuje się jak słuszna była to decyzja - tłumaczy dyrektor Departamentu Energii Jądrowej NCBJ inż. Grzegorz Krzystoszek.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH