Opole: neuromonitoring zmniejszy ryzyko powikłań w chirurgii tarczycy

Chirurdzy z Szpitala Wojewódzkiego w Opolu mają na koncie pierwsze operacje usunięcia tarczycy z wykorzystaniem neuromonitoringu nerwu krtaniowego.

Z użyciem aparatury zoperowano troje pacjentów. U wszystkich dokonano całkowitego usunięcia tarczycy, w której rozwinęły się zmiany guzowate.

Neuromonitoring nerwu krtaniowego pozwala uniknąć jednego z najpoważniejszych powikłań w chirurgii tarczycy, jakim jest uszkodzenie nerwów krtaniowych, które może prowadzić do zaburzeń mowy, przełykania, a nawet oddychania.

– Ok. 4 proc. to powikłania przejściowe, powstałe np. po uciśnięciu nerwu podczas operacji, ale 1-2 proc. to powikłania całkowite, które w skrajnych przypadkach mogą prowadzić do konieczności zastosowania rurki tracheotomijnej. To niewielka grupa, ale nikt nie chciałby się w niej znaleźć – mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Janusz Pichurski, ordynator oddziału chirurgii ogólnej w opolskim szpitalu oraz wojewódzki konsultant w dziedzinie chirurgii ogólnej.

Przyznaje, że zastosowanie neuromonitoringu w znaczny sposób poprawia bezpieczeństwo pacjentów i komfort pracy chirurga.

– Nerw krtaniowy charakteryzuje się dużą zmiennością przebiegu, co sprawia, że do końca nie wiemy, czy nie został w jakiś sposób naruszony. Dotychczas można się było o tym przekonać dopiero po pierwszej rozmowie z pacjentem. Jeśli nie miał problemów z mówieniem, chirurg mógł odetchnąć – mówi dr Pichurski.

Sonda neuromonitoringu umieszczona w tchawicy „widzi” nerw krtaniowy i ostrzega, gdy narzędzie, którym posługuje się chirurg, znajduje się zbyt blisko.

– Urządzenie rejestruje też dane z przebiegu operacji. Taki raport może być zabezpieczeniem w przypadku, gdyby doszło do sprawy o odszkodowanie na skutek ewentualnych powikłań po operacji tarczycy – podkreśla chirurg.

W Szpitalu Wojewódzkim wykonuje się ok. 140 operacji tarczycy rocznie. Urządzenie kosztuje 80 tys. zł i jest właśnie testowane. Obecnie nie wiadomo jednak, kiedy zostanie zakupione.

– Mamy zapotrzebowanie, bo nasza lecznica jest wiodącym w regionie ośrodkiem wykonującym operacje tarczycy. Mamy też specjalistów, którzy potrafią pracować z tym urządzeniem i widzą korzyści z jego zastosowania. Pozostaje znaleźć źródło sfinansowania zakupu. Taką mamy zasadę, że najpierw wszechstronnie analizujemy potencjalną inwestycję, a potem wydajemy albo szukamy pieniędzy. Dzięki temu nie ma u nas sprzętu, który stoi bezczynnie – mówi Rynkowi Zdrowia Renata Ruman-Dzido, dyrektor opolskiego szpitala. Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH