Łódź: kłopoty z klimatyzacją, „na salach operacyjnych jak w piekle" Fot. archiwum

"Na salach operacyjnych jest jak w piekle. Temperatura około 40 stopni, a przy stole jeszcze większa" - alarmują lekarze z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego im. WAM - Centralnego Szpitala Weteranów przy placu Hallera.

„Szpital nie ma klimatyzacji na bloku operacyjnym” - piszą anonimowo pracownicy z placu Hallera.  - „Taka sytuacja ma miejsce od paru lat. Jesienią naprawiają klimatyzację, która wiosną się psuje i na salach operacyjnych jest jak w piekle (...). W tym roku klima padła dwa tygodnie temu i ponoć jest już nie do naprawienia, a nowej nie założą. Założono za to w oknach moskitiery i teraz operacje są prowadzone przy otwartych oknach. Zero zasad. (...) Lekarze narzekają ale pracują dalej. Pacjenci nie są świadomi w jakich warunkach są operowani."

Chodzi o funkcjonujący od 15 lat blok operacyjny, na którym działają trzy sale operacyjne. Z wyliczeń personelu wynika, że jest tam przeprowadzanych po kilkanaście zabiegów dziennie.

Prof. Adam Dziki, szef kliniki chirurgii ogólnej i kolorektalnej potwierdza wszystkie informacje. Stwierdza, że te warunki nie pozostają bez wpływu na pacjentów. Zbyt wysoka temperatura nie jest korzystna, gdy otwiera się powłoki brzuszne. Powoduje nadmierne utraty płynów, które po operacji trzeba uzupełniać. Rekonwalescencja może się przedłużyć i być dla chorego trudniejsza.

Dr Wiesław Chudzik, dyrektor szpital, zapewnia, że technicy już zajmują się instalacją i jest szansa, że do poniedziałku klimatyzacja na bloku będzie sprawna.

Więcej: www.lodz.wyborcza.pl

           

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH