Kielce: ŚCO zakupiło urządzenie do nieinwazyjnego leczenie guzków tarczycy Urządzenie do echoterapii; FOT. ŚCO

Świętokrzyskie Centrum Onkologii (ŚCO) kupiło urządzenie do echoterapii, czyli nieinwazyjnego leczenia łagodnych guzków tarczycy z wykorzystaniem wysokoskoncentrowanych fal ultrasonograficznych (HIFU) - poinformowała w czwartek (25 stycznia) rzeczniczka lecznicy Izabela Opalińska.

Echoterapia to nowa metoda leczenia, która jest alternatywą chirurgicznego usuwania guzów tarczycy i nadzieją dla pacjentów, którzy ze względu na współistniejące schorzenia nie mogą być poddani klasycznemu zabiegowi operacyjnemu. Według rzeczniczki ŚCO, zakupiony sprzęt jest pierwszym tego typu urządzeniem wykorzystywanym w Polsce do nieoperacyjnego leczenia łagodnych guzów tarczycy.

W przesłanym przez rzeczniczkę komunikacie kierownik Kliniki Endokrynologii ŚCO prof. Aldona Kowalska wyjaśnia, że urządzenie może być wykorzystane w terapii określonej grupy pacjentów - mających łagodne guzki tarczycy.

- Do zabiegu echoterapii kwalifikujemy pacjentów, u których guzy wydzielają nadmierne ilości hormonów tarczycy lub, zwiększając swoją objętość, powodują ucisk w szyi, utrudnienia w połykaniu, czy uniemożliwiają choremu ułożenie się do snu. Wskazaniem są również współistniejące, poważne choroby innych narządów, które uniemożliwiają przeprowadzenie znieczulenia ogólnego koniecznego przy klasycznych metodach chirurgicznych - podkreśliła prof. Kowalska.

Ważnymi cechami, które lekarz musi uwzględnić przy kwalifikacji pacjenta do tej metody leczenia, poza wynikiem biopsji, jest wielkość i liczebność guzków (maksymalnie do dwóch guzków w płacie tarczycy, wykluczone zmiany torbielowate).

Echoterapia (HIFU - high intensity focused ultrasound) polega na działaniu na guzek wysokoskoncentrowaną wiązką fal ultrasonograficznych, których energia powoduje ogrzanie tkanki guza do temperatury 85 stopni C. Przy tej temperaturze zachodzi denaturacja białka (zmiany w strukturze - PAP) i następuje zniszczenie komórek guza. Zabieg jest wykonywany w warunkach ambulatoryjnych, trwa kilkanaście do kilkudziesięciu minut. Nie pozostawia żadnych śladów na skórze ponieważ urządzenie jest wyposażone w system chłodzenia skóry.

- Wszystko zaczyna i kończy się na jednym zabiegu. Później jedynie pacjent zgłasza się do kontroli - podkreśliła Opalińska.

Przed zabiegiem precyzyjnie planuje się pole leczenia, podobnie jak przy radioterapii. Urządzenie jest wyposażone w laserowy czujnik ruchu, który natychmiast zatrzymuje emisje ultradzwięków przy ruchu pacjenta, żeby uniknąć powikłań w postaci uszkodzenia naczyń lub nerwów. Lekarz ma możliwość kontrolowania przebiegu terapii poprzez stały podgląd za pomocą USG.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH