PAP -Paweł Skwiński/Rynek Zdrowia | 03-03-2013 12:20

Indie: telemedycyna ratuje wzrok wcześniaków

W Karnatace w Indiach program badań wzroku na odległość u wcześniaków okazał się tak skuteczny i tani, że rząd pracuje nad jego upowszechnieniem w całym kraju. Telemedycynie przyglądają się kraje, gdzie brakuje specjalistów lub ich usługi są kosztowne.

Przenośny, specjalistyczny aparat cyfrowy do badania siatkówki oka przybliża się do oczu kilkutygodniowego dziecka. - Potrzebujemy czternastu zdjęć, żeby ocenić, czy mamy do czynienia z retinopatią wcześniaków i w jakim stadium jest choroba - mówi PAP doktor Anand Vinekar, który w szpitalu Narayana Nethralaya, w stanie Bangalur, stworzył system badania wzroku na odległość.

Co roku w Indiach przedwcześnie rodzi się 2 miliony dzieci, z czego prawie połowa jest zagrożona tą chorobą. Z tej grupy około 10-20 proc. dzieci traci wzrok. - U tych dzieci siatkówka oka nie zdążyła się dostatecznie ukrwić. W pierwszych stadiach choroby jest szansa, że organizm sam sobie poradzi, ale oko wymaga ciągłego monitorowania. Jeśli choroba się nie cofnie, musi interweniować specjalista - tłumaczy doktor Vinekar.

Jak dodaje, w kraju jest mniej niż dwudziestu lekarzy specjalistów zajmujących się retinopatią. Pomoc techników wykonujących badania telemedyczne ułatwia im pracę.

Trzy zespoły ze szpitala Narayana Nethralaya odwiedzają wybrane wioski regularnie w określone dni tygodnia. Frekwencja pacjentów na badaniach waha się między 46-64 proc., dlatego wprowadzono system powiadomień za pośrednictwem SMS-ów, przeznaczony przede wszystkim dla rodziców dzieci, które wymagają regularnych badań kontrolnych.

- Prawie każdy ma telefon komórkowy, zdarza się jednak, że nie jest doładowany i kobieta może nam nie odpisać, dlaczego nie przyszła na badanie. Wtedy sami do niej dzwonimy i próbujemy ją przekonać, że następnym razem trzeba koniecznie pojawić się z dzieckiem - tłumaczy Vinekar.

- Rodziców trzeba cierpliwie edukować, bo nie zawsze widzą oni związek między profilaktyką i chorobą - wyjaśnia w rozmowie z PAP Nithiyananthan Muthusamy, badacz z Indyjskiej Fundacji Zdrowia Publicznego w Delhi.

Zdjęcia siatkówki oka wysyłane są przez telefon komórkowy na serwer. - Nasz technik może od razu ocenić, które zdjęcia należy wysłać w pierwszej kolejności, w jakim stanie jest siatkówka oka, bardzo dobrym, dobrym lub złym - opowiada Muthusamy. Zaznacza, że w przypadku pacjentów z bardziej zaawansowaną chorobą jest to wyścig z czasem. Interwencja specjalisty powinna wtedy nastąpić w ciągu 48 godzin. Wysłanie zestawu 14 zdjęć za pomocą sieci komórkowej zajmowało kiedyś do 15 minut, obecnie coraz częściej dostępna jest jeszcze szybsza sieć 3G.

W ramach prowadzonego od 2010 roku programu pilotażowego przebadano 6 558 dzieci, a 654 z nich uratowano wzrok. - Jeśli pomnożymy liczbę uratowanych dzieci przez średni roczny dochód osoby zdrowej i średnią długość życia wynoszącą 65 lat, to wynik 38,2 mln USD będzie wymierną korzyścią dla społeczeństwa - doktor Vinekar pokazuje wyliczenia. - I to przy nakładach tylko 950 tys. USD - podkreśla.

Program pilotażowy prywatnego szpitala Narayana Nethralaya i władz stanu Karnataka realizowany jest w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego. Szpital udostępnił trzy specjalistyczne aparaty cyfrowe, każdy za około 100 tys. USD, oraz darmowe konsultacje lekarskie. Rząd finansuje logistykę, pozostały sprzęt oraz szkolenia wolontariuszy. Obecnie trwają prace nad upowszechnieniem programu w całym kraju.

Z Bangaluru