foto: www.siemens.com
W Uniwersyteckim Centrum Klinicznym uruchomiono wreszcie pierwszy na Pomorzu aparat PET-CT. Obecnie trwa tzw. rozruch supernowoczesnego i skomplikowanego urządzenia do diagnostyki medycznej...
Na PET-CT Gdańsk czekał kilka lat. Ministerstwo Zdrowia już w 2007 roku przyznało Gdańskiemu Uniwersytetowi Medycznemu 10 mln zł na jego zakup. Aparat miał rozpocząć pracę już rok później, okazało się jednak, że szpital musi zainwestować w specjalny bunkier spełniający wymagania Polskiej Agencji Atomistyki...
Nie ma lepszej diagnostyki
PET-CT, czyli pozytonowa tomografia emisyjna połączona z tomografią komputerową umożliwia wykonanie szybkiego, bezbolesnego i bardzo dokładnego badania całego organizmu. Diagnostyka przy użyciu metody PET-CT znalazła szerokie zastosowane przede wszystkim w onkologii, identyfikacji chorób układu nerwowego i sercowo-naczyniowego, a także – choć w mniejszym stopniu – w diagnostyce chorób zakaźnych oraz pediatrii.
Skojarzenie metod PET (uwidacznia procesy życiowe) i CT (obrazy anatomiczne) umożliwia wykrywanie patologii na poziomie komórek i tkanek. To zaś ma szczególne znaczenie dla identyfikacji wczesnych zmian nowotworowych. Wydajność skanera PET, w połączeniu z wysokiej klasy tomografem komputerowym i systemem analizy obrazów, umożliwia szczegółowe przebadanie całego ciała w ciągu kilkunastu minut i uzyskanie najbardziej precyzyjnych wyników. Dziś, przy obecnym stanie wiedzy, lepszych uzyskać się nie da.
Bieg z przeszkodami
Władze szpitala planowały rozpoczęcie badań PET-CT – przy zastosowaniu urządzenia firmy Siemens – na początku tego roku, ale pojawiły się kolejne przeszkody: do uruchomienia aparatu potrzebni byli amerykańscy inżynierowie.
Później, już w czerwcu bieżącego roku pojawiły się problemy z radiofarmaceutykami potrzebnymi do badań tym urządzeniem. W szranki do przetargu na ich dostawę dla Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku stanęły dwie firmy – z Linzu i Berlina.
Przetarg wygrała tańsza oferta z Linzu, ale konkurent oprotestował rozstrzygnięcie ze względów formalnych i protest ten został uwzględniony.
Ostatecznie przetarg wygrała firma z Berlina, mimo iż oferta austriacka była o 20 proc. tańsza od niemieckiej i faktu, że izotop w tym przypadku trzeba byłoby transportować samolotem. Przyczyną, że ostatecznie wygrała przetarg oferta droższa było między innymi to, że producenci z Linzu nie gwarantowali w czasie świąt państwowych w Austrii dostawy radiofarmaceutyku do Gdańska.
Czytaj więcej: PET | Piotr Lass | Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Gdańsku
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel