Nowa pracownia kardiologii inwazyjnej została otwarta trzy miesiące temu, a angiograf ciągle nie jest wykorzystywany w stu procentach.
– Wykonujemy badania w ramach kontraktu na kardiologię ogólną – mówi Sławomir Kosidło, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Białymstoku.
Pracownia z angiografem została otwarta w kwietniu. Aby aparat mógł być wykorzystywany w stu procentach, potrzebny jest odrębny kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia, którego jeszcze nie ma.
Dochodzą względy formalne. Pracownia musi być zarejestrowana w Krajowym Rejestrze Sądowym. Dopiero potem szpital może starać się o kontrakt z Funduszem.
Przystosowanie pomieszczenia, a przede wszystkim zakup i zainstalowanie nowoczesnego sprzętu kosztowało ponad 4 mln zł.
Więcej: www.poranny.pl
Czytaj więcej: angiograf | kardiologia inwazyjna | Sławomir Kosidło | Samodzielny Publiczny Szpital Wojewódzki w Białymstoku
Świdnica: prowizje zróżnicowały zarobki i poróżniły personel