Czy sprawa wadliwie działającego mammografu oprze się o sąd?
Wojewódzki Szpital Zespolony w Białymstoku chce szybkiej wymiany zakupionego wadliwego aparatu do mammografii. W innym wypadku dyrekcja zapowiada skierowanie sprawy do sądu.
Białostocki szpital już w maju dysponował kupionym za ponad 300 tys. zł mamografem, ale do tej pory aparat jest niesprawny.
– Wystąpiliśmy do firmy, która dostarczyła sprzęt, z kategorycznym żądaniem wymiany aparatu. Nie może być tak, że nowy mammograf montowany przez firmowy zespół był już kilka razy naprawiany na gwarancji i dalej nie działa – mówi portalowi rynekzdrowia.pl Sławomir Kosidło, dyrektor WSZ w Białymstoku.
Jak przewiduje dyrektor, skutkiem problemów z niesprawnym aparatem może być także brak lub ograniczenie kontraktu z NFZ na tego typu badania w przyszłym roku.
– Fundusz najprawdopodobniej przyzna nam tyle punktów i środków, za ile wykonaliśmy badań w tym roku, czyli na razie nic. Może jeszcze uda się nadrobić straty – mówi dyrektor Kosidło.
Ale najpierw w szpitalu musi funkcjonować sprawny aparat. Na żądania dyrekcji dostawca odpowiedział wczoraj, że dostał zapewnienie od producenta o wymianie urządzenia na nowe, ale na razie negocjuje z nim kwestię dostawy.
Dyrektor Sławomir Kosidło zapowiada, że daje firmie instalującej dwa tygodnie na naprawę wszelkich szkód i wymianę aparatu, w przeciwnym razie szpital pójdzie do sądu.
– Nie jestem zwolennikiem sądowego załatwiania sporów, ale w tym przypadku nie mam wyboru – mówi dyrektor białostockiego szpitala.
Czytaj więcej: mammografia | wymiana sprzętu | mammograf | awaria sprzętu | Sławomir Kosidło | Wojewódzki Szpital Zespolony im. J. Śniadeckiego w Białymstoku
Nowości lekowe w leczeniu zakażenia HIV