Automatyczne defibrylatory w miejscach publicznych - standard czy modny gadżet? Defibrylatory rozmieszczone w miejscach dużych skupisk ludzi, to pomysł, który przywędrował do Polski z USA.

Coraz więcej miast w Polsce ma lub zamierza rozmieścić w ruchliwych miejscach ogólnodostępne zautomatyzowane defibrylatory (AED). Pierwszym miastem, które na szeroką skalę udostępniło te urządzenia do użytku był Kraków...

W grudniu ubiegłego roku zamontowano tam w publicznym miejscu pierwszy automatyczny defibrylator ogólnodostępny. W sumie program objął 14 instytucji, w których zainstalowano 18 urządzeń. Za przykładem Krakowa idą inne miasta. Pozostaje jednak pytanie: czy AED to swojego rodzaju standard, czy może tylko modny gadżet?

Dobrze się jest nim pochwalić, chociaż tak naprawdę nikt go nie używa? Coś w tym jest... W grodzie Kraka od czasu zamontowania defibrylatorów żaden z nich nie przydał się jeszcze w akcji ratowania życia. Ludzie wolą wykręcić numer pogotowia ratunkowego.

Defibrylacja dosłownie oznacza zakończenie migotania komór. Jest jedyną, a zarazem skuteczną metodą zwiększającą szanse przeżycia podczas określonych zaburzeń pracy serca. Wykonana w ciągu 3 minut od utraty przytomności pozwala na przeżycie w 75% przypadków.

AED to z kolei defibrylatory zautomatyzowane. Samodzielnie analizujące rytm pracy serca. Urządzenie podpowiada (głosem), co należy zrobić, żeby podjąć działania adekwatne do stanu pacjenta. Kiedy nie zachodzi potrzeba użycia defibrylatora, AED nie włączy się.

Pomysł rodem z USA
Defibrylatory rozmieszczone w miejscach dużych skupisk ludzi, to pomysł, który przywędrował do Polski z USA. AED są tam dostępne na przykład w centrach handlowych, kościołach, lotniskach, na stadionach. Według programu publicznego dostępu do defibrylatora (PAD) powinny być one rozmieszczone w takich miejscach, gdzie przewiduje się ponad jeden przypadek nagłego zatrzymania krążenia w ciągu dwóch lat.

Krótko mówiąc – zautomatyzowane defibrylatory powinny być dostępne niczym gaśnice, w takich miejscach, gdzie ewentualnie zagrożenie może nastąpić.

Są jednak i przeciwnicy programów instalowania takich defibrylatorów w polskich miastach. Zarzucają ich włodarzom wydawanie sporych pieniędzy na urządzenia, z których nikt nie korzysta.

Wolą dzwonić po pogotowie…
W Krakowie od czasu zamontowania przed kilkoma miesiącami 18 sztuk AED, żaden z nich nie został jeszcze użyty. Jeżeli się dzieje coś niepokojącego, np. ktoś zasłabnie, to świadkowie takiego wydarzenia zdecydowanie wolą zadzwonić po pogotowie niż szukać defibrylatora.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH