Znieczulenie śródopłucnowe, znane od 1983 roku, nigdy nie zyskało takiej popularności jak inne blokady przewodowe, być może ze względu na obawy przed potencjalnymi powikłaniami - odmą opłucnową i toksycznym działaniem leków znieczulenia miejscowego.
Dwuipółletnie dziecko z przeciętą powieką odesłano z Poznania do Piły, ponieważ w mieście, które dysponuje odpowiednią kadrą medyczną i bazą leczniczą, nikt nie podjął się zszycia delikatnej skóry. Zawiniła organizacja ochrony zdrowia, nieporozumienia między okulistami i anestezjologami oraz kontraktowanie.
Zdaniem ekspertów na oddziały intensywnej terapii trafiają pacjenci, którzy teoretycznie powinni być leczeni gdzie indziej. Nie dość, że łóżek intensywnej terapii w szpitalach jest za mało, to na dodatek są eksploatowane do maksimum, co w nagłych wypadkach powoduje problemy z przyjęciem pacjentów na przepełnione oddziały.
Z codziennych obserwacji wynika, że decyzje o podjęciu lub zaniechaniu resuscytacji w przypadkach wewnątrzszpitalnego zatrzymania krążenia zapadają w ostatniej chwili. Bywa, że działania ratownicze są podejmowane w sytuacjach nie rokujących powodzenia, a nawet wówczas gdy chory nie wyrażał zgody na ich wszczęcie.
Małopolscy lekarze alarmują: brakuje oddzielnego oddziału dla chorych w stanie terminalnym, którzy wymagają długotrwałego stosowania respiratora. Jak podkreśla dr Wojciech Groń, ordynator Oddziału Anestezjologii i Intensywnej Terapii Szpitala MSWiA w Krakowie, problem ma charakter ogólnopolski.
Jak wskazują badania, u 40-60 proc. pacjentów po operacji pojawia się silny lub bardzo silny ból. Boleć nie musi, bo dzisiejsza medycyna potrafi wyeliminować takie cierpienie. Polskie Towarzystwo Badania Bólu (PTBB) wspólnie z innymi towarzystwami naukowymi opracowało program
Polska lekarka z Gdańska, Magdalena Wujtewicz, z pierwszą lokatą zdała europejski egzamin specjalizacyjny z anestezjologii i intensywnej terapii. Laureatka pracuje w Katedrze i Klinice Anestezjologii i Intensywnej Terapii Uniwersytetu Medycznego w Gdańsku. Wynik jaki uzyskała podczas egzaminu europejskiego, to 93 proc.
Zgodnie z danymi opublikowanymi w Pain In Europe, około 70 proc. Polaków przyjmuje leki przeciwbólowe, co w przeliczeniu na miligramy substancji czynnych daje nam 1. miejsce wśród krajów Unii Europejskiej.
zobacz inne>
zobacz inne >