Co dalej w sprawie astmy u sportowców, nagłośnionej dzięki Justynie Kowalczyk w Vancouver? Petra Majdić zaproponowała, aby wszyscy sportowcy, u których stwierdzono astmę przechodzili jednakowe badania w jednej klinice.
– Nie sądzę, aby były jakieś implikacje tego, co wydarzyło się w Vancouver. Nie przewiduję żadnych istotnych zmian w przepisach, bo problem astmy był już podnoszony parokrotnie, i nic się nie zmieniło. Podejrzewam, że problem nie zostanie w ogóle poruszony na sympozjum WADA, które ma się odbyć w kwietniu w Lozannie – mówi nam prof. Jerzy Smorawiński.
Innego zdania jest doktor Stanisław Szymanik, który twierdzi, że temat astmy pojawi się na najbliższym, czerwcowym kongresie FIS w Turcji i choć to bezpośrednio na razie nie będzie miało przełożenia na zmianę przepisów, to będzie jednak znaczącym sygnałem, aby coś w tej kwestii zrobić.
Czy pomogą naukowcy
Według tego lekarza PZN pewnym rozwiązaniem mogłaby być zwiększona weryfikowalność dokumentów w oparciu, o które wydawane są wyłączenia terapeutyczne, pozwalające na stosowanie wziewnych leków sterydowych na astmę.
Argumentem przeciwko badaniom wszystkich sportowców na astmę w jednym miejscu, czy weryfikowaniu dokumentacji medycznej, są kwestie finansowe. Doktor Stanisław Szymanik przypomina jednak czasy, kiedy wprowadzano testy na określenie płci, które na początku były niezwykle drogie i wykonywane jedynie przez zakłady genetyki klinicznej przy akademiach medycznych. Z czasem technologia tych badań okazała się tak prosta, że wykonuje się ją rutynowo przy kontroli antydopingowej przez wymaz z wewnętrznej strony policzka.
Technologia badań zmienia się niesamowitym tempie. Może przyjdzie w sukurs także sportowcom chorym na astmę?
Czytaj więcej: astma | leki przeciwastmatyczne | astma oskrzelowa
Lubelskie: ile kosztuje leczenie chorych na raka?